Archiwa tagu: planner

Kalendarze na 2019 rok

Natknęłam się niedawno na mem, pod którym mogłabym się podpisać obiema rękami.

I w związku z tym, że styczeń minął mi głównie na chorowaniu i pracy, 2019 rok zaczynam na poważnie od lutego, stąd mój wpis o kalendarzach jest jak najbardziej na czasie. Przynajmniej dla tych, którzy styczeń uznali za darmowy miesiąc próbny 🙂

W 2019 rok wchodzę z czterema kalendarzami, bo uwielbiam mieć ich dużo i do różnych celów. W ogóle kocham materiały papiernicze, długopisy, pisaki, notesy, pióra, kolorowe atramenty, zakreślacze oraz kalendarze właśnie.

My little book planner – wcale taki little nie jest. Najgrubszy ze wszystkich, co jest super, bo przecież służy do pisania o przeczytanych książkach, notowania cytatów i wrażeń z lektury. A przy tym może być zwykłym kalendarzem na codzienne zapiski. Zmieści się w nim wszystko. Zobaczcie na zdjęciach, jaki jest piękny i przejrzysty.

Na początek miejsce do notowania przeczytanych książek – wszystkie w jednym miejscu. I jeszcze można zakreślić liczbę przyznanych gwiazdek! Często widzę, że użytkownicy forów książkowych pytają, w jaki sposób prowadzić spis przeczytanych książek – ten jest idealny.

Motywujące cytaty i miejsce na notatki.

Każdego dnia można zapisać sobie tytuł czytanej książki, liczbę przeczytanych stron itp.

Poza tym na każdy dzień mamy całą, czystą stronę (soboty i niedziele dostały po pół strony).  Naprawdę mnóstwo miejsca dla tych, którzy lubią dużo zapisywać, ozdabiać i wklejać. Dwie wstążki do zaznaczania stron i gumka do zamykania dla wygody i funkcjonalności. I twarda okładka. Dla mnie to raczej kalendarz na biurko. Nie lubię za dużo dźwigać.

Bardzo brzydki dziennik – Iga Chmielewska

Rysowniczka znana z Bardzo brzydkich obrazków proponuje kalendarz w miękkiej okładce. Z tygodniem na dwóch stronach.

Minimalistyczny dizajn dla tych, którzy robią mniej notatek, lecz lubią mieć w kalendarzu coś do poczytania. Każdego miesiąca mamy felieton np. dotyczący tego, co oznacza bycie kobietą, o muzyce, o pamiątkach z wakacji. Do tego jest zawsze strona z zadaniami do wykonania. Podoba mi się to! Lubię wklejać, zbierać i potem wracać do wspomnień.

Tutaj do wpisania wakacyjna playlista. Gdzie indziej miejsce na swoje zdjęcie lub list do Mikołaja. Można potraktować z przymrużeniem oka lub całkiem poważnie.

To już zależy od nas. I od nas zależy, czy pozostaniemy w minimalistycznym dizajnie, czy zatrudnimy do roboty kolorowe kredki, pisaki i taśmy.

Bullet journal – Planuj życie kreatywnie

To akurat nie jest typowy kalendarz. Można zacząć go prowadzić w dowolnym momencie. Podzielony jest na tygodnie, lecz wymaga od nas bardziej elastycznego podejścia do planowania. Zobaczcie sami:

Krótka instrukcja, jak się zabrać za planowanie.

Metodyczne podejście do życia.

I bardziej praktyczne.

I jest coś dla czytających.

Ta wersja Bullet Journel jest przeznaczona dla ludzi pozbawionych talentu plastycznego, bo głównie zachęca do wypełniania. Wiem jednak, jak pięknie wyglądają tego typu plannery wykonane samodzielnie. To jednak nie dla mnie, dwie lewe ręce nie znają litości.

I na koniec kalendarz ścienny Homo Lector:

Kalendarz DIY na 13 miesięcy z zaczytanym gorylem. Piękny pod względem graficznym i bardzo praktyczny.  Możemy zacząć w dowolnym miesiącu, możemy pominąć jakieś miesiące i cieszyć się nim dłużej. Wystarczy wyciąć nazwę miesiąca, nakleić i wypełnić cyferki.

Tak wygląda jedna przykładowa strona. Kolorowo, przejrzyście, czysto. Jest miejsce na krótkie notatki.

Autorką ilustracji jest Monika Hanulak, a część dochodu ze sprzedaży kalendarza przeznaczona jest na cele statutowe IBBY, czyli propagowanie czytania wśród dzieci i młodzieży.