Archiwa tagu: poradnik

4 książki, które pomogą Ci zmienić nastawienie do życia

Półki w księgarniach uginają się od wszelkiego rodzaju poradników, które mają motywować do wprowadzania zmian w życiu. Książki te są tak ładne, starannie wydane i kolorowe, że trudno się oprzeć zakupowi. Przygotowałam krótki przegląd dość nowych pozycji, które mogą zmotywować Was do rozważenia pewnych modyfikacji w sposobie życia, jedzenia, postrzegania siebie, innych i świata.

Dziennik uważności – ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji (Corinne Sweet)

Uważność to całkowite skupienie się na tym, co TU i TERAZ. To życie w czasie teraźniejszym.

Dowiesz się z niego jak radzić sobie ze stresującymi sytuacjami, brakiem skupienia, trudnymi decyzjami. Zawiera miejsce na notatki.

dziennik uważności

Oprócz tekstów dotyczących uważności w codziennym życiu, w książce znajdziesz również motywujące cytaty.

Poręczny format sprawia, że książkę możesz zabrać ze sobą do torebki – wypełniać puste strony notatkami, przemyśleniami, rysunkami.

dziennik uważności

Zacznij od dziś. Poznaj siebie – Meera Lee Patel

To stanowczo najładniej ilustrowany poradnik. Na co drugiej stronie znajduje się motywujący cytat –  po angielsku, co nie każdemu może się spodobać (na dole znajduje się jego tłumaczenie, z tyłu książki źródło). Na pozostałych stronach zamieszczono zadania do wykonania. Mają na celu wyćwiczenie większej uważności, lecz również głębszego samopoznania.

zacznij od dziś

Przykłady zadań do wykonania:

  • zaznacz rzeczy, cechy, idee które najbardziej cenisz
  • opisz swoje największe marzenie
  • zapisz trzy cechy, które chciałbyś, żeby inni w tobie dostrzegali
  • w tabeli uzupełnij: jaka chcę być /dlaczego tego chcę
  • co chciałabyś zapomnieć i pozostawić za sobązacznij od dziś 1

I jeszcze jeden przykład, tym razem tabela dotycząca celów życiowych.

zacznij od dziś 2

The Book of You – codzienne mikroakcje, dzięki którym poczujesz się lepiej.

the book of you

Mikroakcje – to maleńkie zadania, które możesz wykonać każdego dnia. Są cztery kategorie:

  • food, czyli jedzenie. Małe zmiany wprowadzone w tej dziedzinie mogą przedłużyć życie o lata. „Nie jedz czekolady” nie jest moikroakcją, „zjedz warzywo na przekąskę” nią jest.
  • mind, czyli umysł. Tutaj znowu skupiasz się na byciu tu i teraz, zauważaniu świata i swoich potrzeb,
  • move, czyli ruch. Małe i łatwe ćwiczenia, które możesz włączyć do planu dnia. Nikt nie namawia do wzięcia udziału w triathlonie, lecz, na przykład, do zrobienia kilku przysiadów.
  • love, czyli miłość – skup się na relacjach z innymi, lecz również ze samą sobą. Traktuj innych dobrze, wyzwalaj pozytywne reakcje.book of you

Można lecieć po kolei, ale według mnie, ciekawsze jest otwieranie książki na chybił trafił i wykonywanie jednego, dwóch zadań. To całkiem zabawne!

W poprzedniej książce zahaczyliśmy już o temat odżywiania. Ostatni z poradników skupia się głównie na tej dziedzinie życia.

To nie jest dieta. Pokonaj swojego potwora – Anna „Wilczogłodna” Gruszczyńska

To książka o tym, że żeby zmienić sylwetkę, trzeba najpierw poustawiać sobie pewne rzeczy w głowie. Do diety należy podchodzić z planem i nie może być to plan, w którym dieta niszczy człowieka.

to nie jest dieta

Autorka jako nastolatka chciała rzucić parę kilo, a nabawiła się zaburzeń odżywiania. W tym poradniku pokazuje, jak odchudzać się z głową, a nie wbrew głowie. Zamieszcza ćwiczenia, miejsce na notatki, krok po kroku uczy, jak zmienić styl życia, a nie tylko doraźnie zgubić kilka centymetrów w pasie.

to nie jest dieta

Wybrałyście coś dla siebie? Lubicie korzystać z poradników? Udaje Wam się znaleźć w nich coś, co nie jest banałem?

Zdjęcia powiększają się po kliknięciu.

Porąb i spal, Lars Mytting

porąb i spal lars mytting

Smak Słowa, 2016

Liczba stron: 255

Propozycja przeczytania książki dotyczącej drewna zapewne zostałaby przeniesiona do kosza, gdyby nie osoba, która mi ją zaproponowała oraz wydawnictwo, które ją wydało. Obie kojarzą mi się z solidnością i mam pewność, że nie próbują namówić mnie na… stratę czasu. Mimo wszystko, śmieszyła mnie sama myśl o tym, że mieszkając w dużym mieście, będę czytała o tym jak wybierać, obrabiać i suszyć drewno. Tym bardziej, że ja nawet nie marzę o przeprowadzeniu się na wieś w czasie emerytury. Jestem stuprocentowo miejskim stworzeniem, nawykłym do luksusu centralnego ogrzewania i ciepłej wody w kranie o każdej porze dnia i nocy.

Gdy książka już nadeszła, od razu zaciekawiły mnie zawarte w niej fotografie. Wydano ją bardzo starannie, ilustracje współgrają z treścią, a nie są wrzucone ot tak, żeby było kolorowo. Mytting wspomina o momencie, w którym zainteresował się obróbką drewna oraz staruszku sąsiedzie, który zainspirował go do zgłębienia tematu. Będąc solidnym dziennikarzem, przyłożył się do sprawy i stąd wzięła się ta książka, która stała się bestsellerem nie tylko w Skandynawii. Skąd takie zainteresowanie tematyką? Ci, którzy opalają swoje domy drewnem mogą w niej znaleźć cenne rady, ale co z tymi, którzy palić w piecu nie muszą i nie chcą? Myślę, że przemawia do nich idea slow life’u, bo też obróbka drewna to proces długotrwały.

Zaczyna się od wycinki drzewa, co najlepiej uczynić zimą lub wczesną wiosną. Następnie obalone drzewo należy pociąć na mniejsze kawałki, najlepiej przy użyciu pilarki spalinowej. Potem trzeba je przetransportować na swoje podwórko, porąbać na szczapy i ułożyć w jakieś zgrabne i solidne sztaple, by drewno osuszyć przed sezonem grzewczym. Jesienią można przenieść polana do drewutni lub magazynku, by już we wrześniu lub październiku ogrzewać nimi dom. Jak widać roboty przy tym co niemiara, gdy jeden cykl się zamyka, należy już myśleć o następnym.

Wybór narzędzi do obróbki oraz pieca do spalania drewna to kolejna sprawa. Autor omawia poszczególne elementy wyposażenia, które mają usprawnić pracę przy wyrębie i dzieleniu drewna na mniejsze kawałki. Siekiery, pilarki, kliny, piece tradycyjne i piece nowoczesne nie będą miały tajemnic przed czytelnikiem tej książki. Między czysto teoretycznymi rozważaniami znajdują się rozdziały o ludziach drewna – Norwegach, którzy z prawdziwą fascynacją mówią o swoim pożytecznym hobby. Jest wśród nich człowiek, który samodzielnie stworzył las brzozowy, jest para, która każdego roku układa szczapy drewna w taki sposób, by tworzyły portret znanej osoby, jest też artysta, który swoje sztaple układa w formie okrągłych kopców.

Pewnie zastanawiacie się czy zachwyciłam się tą książką, jak setki tysięcy innych czytelników. Odpowiedź nie będzie prosta, bo przede wszystkim podczas lektury poznałam mnóstwo niepotrzebnych mi faktów, czyli można powiedzieć, że zaśmieciłam swój umysł. Z drugiej strony, czytanie o takim niszowym hobby jest rzeczą przyjemną, zwłaszcza, że książka napisana jest bardzo przystępnie. Podoba mi się idea życia zgodnie z rytmem zmieniających się pór roku, cyzelowania szczap i kształtu sztapli tylko po to, by polana za parę tygodni wrzucić do ognia. Lubię ludzi z pasją, a Mytting i opisywane przez niego osoby mają to coś, co sprawia, że nie traktuje się ich jak wariatów, lecz ufa ich wiedzy i doświadczeniu. Zajrzyjcie do książki, żeby osobiście się przekonać, że nie jest to pozycja tylko dla mężczyzn i zamkniętego kręgu drwali.

Etyka! Poradnik dla grzeszników, Jan Hartman

jan hartman etyka poradnik dla grzesznikówAgora, 2015

Liczba stron: 245

Etyka! Etyka? „Etyka”, a może po prostu etyka? Wykrzyknik użyty w tytule książki niesie za sobą ukryte znaczenie, ma przyciągnąć naszą uwagę, ma sprawić, że pozytywnie pomyślimy o temacie tej książki i sięgniemy po nią, żeby przekonać się, o co tak naprawdę chodzi. Podtytuł jest jeszcze ciekawszy: „Poradnik dla grzeszników”, który wprost sugeruje, że czytelnik otrzyma pewne wskazówki. Wskazówki jak być mniejszym grzesznikiem?

Książka nie jest jednak poradnikiem, nie jest też czytadłem, choć ten tytułowy wykrzyknik mógłby sugerować lżejszą tematykę. Jan Hartman opowiada o etyce w sposób dość przystępny, lecz wymagający skupienia. Przedstawia różnice pomiędzy współczesnym i klasycznym standardem etycznym i zachęca czytelnika do odpowiedzenia na szereg pytań. Rozgranicza pojęcia moralności i etyki, mówiąc: „w moralności chodzi o działanie (należy do praktyki), natomiast w etyce, a zwłaszcza w metaetyce, chodzi o teorię, czyli pojęcia.”

Po wyjaśnieniu szeregu pojęć, omówieniu ewolucji, a może i rewolucji, jakiej podlegała etyka na przestrzeni wieków (to, co dawniej było normą postępowania, jak na przykład publiczne egzekucje, obecnie postrzegane jest jako czyn wysoce nieetyczny), przechodzi do omówienia wybranych problemów etycznych. Tutaj skupia się na pytaniach o to: Czy można myśleć, co się chce? Kiedy wolno kłamać? Kiedy wolno zabijać? Nie zaskoczę Was mówiąc, że nie ma na te pytania prostych odpowiedzi. Stąd w książce wiele przykładów, rozważań, porównań między tym, co teraz, a tym, co było normą w przeszłości.

W zakończeniu autor pisze: „Książka jest wszak niełatwa, a w niektórych miejscach nawet całkiem męcząca. Niestety książki filozoficzne z natury rzeczy wymagają od czytelników dużego skupienia i wysiłku.” Trudno się nie zgodzić, lecz trzeba również przyznać, że Jan Hartman starał się złagodzić rozważania filozoficzne zwracając się bezpośrednio do czytelnika, podając liczne przykłady, puszczając oko i posługując się humorem. „Mówienie o moralności wychodzi ludziom często znacznie gorzej od działania. Nie należy się temu dziwić, bo nawet etyka niezbyt dobrze radzi sobie z tym, czym się zajmuje.” Na szczęście autor doskonale radzi sobie z mówieniem i pisaniem o etyce. Sprawdźcie, jeśli interesuje Was ta dziedzina nauki.

Jak się uczyć?, Benedict Carey

jak sie uczyc benedict careyWydawnictwo Literackie, 2015

Liczba stron: 344

„Jak się uczyć?” – nie jest to tytuł, który zachęci przeciętnego ucznia. Ten przeciętny jest bardziej zainteresowany odpowiedzią na pytanie „Jak się nie uczyć i jakoś sobie radzić w szkole?” Ale gdyby jednak zajrzał do tej książki, mógłby się przekonać, że autor stoi po jego stronie, udowadniając, że zrzędzący rodzice i apodyktyczni nauczyciele często się mylą.

Większość z nas pamięta następujące zasady efektywnego uczenia się – maksymalne skupienie, cisza, stały kącik do nauki, niezbędna do utrwalenia niekończąca się  liczba powtórzeń jednego ćwiczenia. Te i inne podobne rady miały pomóc nam w przyswojeniu materiału, rozwiązywaniu trudnych zadań, nauczeniu się języków obcych oraz nowych umiejętności. Do tej pory wielu nauczycieli i pedagogów twierdzi, że skupienie uwagi na jednym zadaniu to podstawa sukcesu. Doświadczenia i eksperymenty opisane przez Benedicta Careya podważają większość z tych zasad.

Czy sprawdzanie Facebooka przeszkadza, czy pomaga w nauce? Kto wypadnie lepiej na egzaminie – ten, który zakuwał przy swoim biurku przez cały tydzień, czy ten, który wstawał od biurka i uczył się na ławce w parku, w kuchni i autobusie? Kto szybciej opanuje jakąś umiejętność – ten, który robi setki powtórzeń zanim przejdzie do następnego ćwiczenia, czy ten, który przeplata różne ćwiczenia? Carey pokazuje, że to, co w powszechnym mniemaniu źle wpływa na przyswajanie wiedzy, jest tak naprawdę pożądane w procesie uczenia się. Nasze mózgi muszą mieć czas na przetworzenie informacji, stąd po wysiłku umysłowym, należy im się krótka przerwa, na przykład na przeczytanie kilku postów na Fb czy rozmowę telefoniczną.

Sposób, w jaki Carey opowiada o uczeniu się, pracy mózgu oraz eksperymentach obalających mity, sprawia, że czytanie jest przyjemnością. Nie jest to książka dla fachowców, lecz dla każdego, komu wydaje się, że nie do końca wykorzystuje swój potencjał i chciałby spróbować zmienić swoją rutynę. Zawarte w niej dość rewolucyjne zasady efektywnej nauki mają poparcie naukowe i na pewno spodobają się młodym ludziom. Pierwszym krokiem do wprowadzenia pozytywnych zmian niech będzie zaprzestanie uczenia się na ostatnią chwilę. „Nocny maraton naukowy nad książką przypomina wpychanie na siłę ubrań do taniej walizki: jakiś czas wytrzyma, owszem,  po czym wszystko się z niej wysypie.” Co zamiast? „Jak się uczyć?” nauczy Cię dobrych praktyk. Polecam tę inspirującą książkę.

Bycie miłym to przekleństwo, Jacqui Marson

Muza SA, 2015

Liczba stron: 320

Wydawałoby się, że bycie miłym to nic złego. A jednak ci, którzy za bardzo starają się zadowolić innych, często potem czują się źle ze sobą. W obawie przed odrzuceniem, wyrzutami sumienia i dyskomfortem psychicznym odmawiają sobie prawa do wolnego czasu i niedoskonałości.

Jacqui Marson pracuje jako psycholog, ale zgodnie z powiedzeniem „szewc bez butów chodzi” sama miała spore problemy z asertywnością. Uświadomiła to sobie dopiero w chwili, gdy odkryła, że jest w stanie ignorować ból złamanej ręki, byle tylko nie sprawiać innym problemów, nie robić zamieszania na przyjęciu, nie zawieść koleżanki, z którą się umówiła. Gdy dotarło do niej, że jest zbyt miła, przez co odsuwa na bok swoje potrzeby, żeby zadowolić innych, postanowiła się zmienić. Zastosowała wobec siebie techniki opisane w tej książce i wykorzystywane później z powodzeniem podczas terapii pacjentów.

Autorka opisuje przypadki osób zmagających się z brakiem asertywności, próbuje dociec przyczyny problemów oraz proponuje ćwiczenia mające na celu powolne wycofywanie się z kłopotliwych zobowiązań i eliminacje niechcianych postaw. Znamienne jest to, że w większości przypadków przyczyna braku asertywności leży w dzieciństwie lub wczesnej młodości. Dzieci, które starały się zadowolić wymagających, wiecznie niezadowolonych rodziców, jako dorośli prawdopodobnie będą zachowywali się podobnie w pracy czy w związku partnerskim. Dominować będzie u nich potrzeba niewywoływania i łagodzenia konfliktów. Takie osoby na dalszy plan odsuwają własne potrzeby.

Człowiek miły bardzo łatwo może stać się ofiarą swoich zachowań. Narasta w nim frustracja, jest niezadowolony z pracy, związku. Czuje się wykorzystywany. Na początek najistotniejsze jest uświadomienie sobie swojego problemu, a następnie praca nad zmianą. Nie chodzi o to, by zmienić się w nieprzystępnego gbura, lecz o to, by umieć odmówić i nie czuć się z tym źle. Nie każdy musi od razu udawać się do psychologa. Ta książka może pomóc uświadomić sobie, że cierpimy na brak asertywności. Dzięki dokładnie opisanym ćwiczeniom, może również pomóc czytelnikowi nakreślić granice i wyrwać się z zamkniętego kręgu swoich ograniczeń. Przydatna lektura.