Archiwa tagu: sensacja

Doggerland. Podstęp, Maria Adolfsson

WAB, 2020

Liczba stron: 480

Tłumaczenie: Agata Teperek

Nowy skandynawski cykl kryminalny osadzony na wymyślonych wyspach Doggerlandzkich to coś, co musiałam sprawdzić. Co prawda dawno już przestałam śledzić kolejne „bestsellerowe” skandynawskie serie kryminalne, ale „Doggerland” pojawił się w czasie, gdy zapragnęłam przeczytać coś nowego, wciągającego i kryminalnego, bo jak wiecie nie czytałam tego gatunku od kilku miesięcy. Początki książki trochę mnie wkurzały – Karen, policjantka z wydziału zabójstw, po pijanemu idzie do łóżka ze swoim szefem (którego, tak na marginesie, nawet za bardzo nie lubi) i następnego dnia ma wielkiego kaca moralnego. I ciągle mieli w głowie, że mogła tak albo tak i w zasadzie nie wzbudza większej sympatii. Na szczęście dość szybko pojawia się trup. Pechowo, że trupem jest była żona tego faceta, z którym Karen właśnie się przespała. Mężczyzna zostaje wysłany na przymusowy urlop, bo na czele zespołu nie może stać ktoś, kto jest blisko związany z ofiarą, a Karen zostaje tymczasowo głównodowodzącą wydziału zabójstw.

Samo śledztwo nie jest łatwe. Z jednej strony ofiara była osobą, za którą nikt nie przepadał: bardzo roszczeniowa, nieużyta, wredna, popadająca w konflikty w miejscu pracy i zamieszkania, taka, co to uważa, że świat powinien kręcić się wokół niej. Jej nastoletnia córka praktycznie zerwała kontakty z matką, były mąż unikał jej jak ognia. Ale fakt, że ktoś jest wredny nie oznacza, że zginie od ciosu tępym narzędziem! Wielu z nas już by tu nie było, gdyby to była norma 🙂 Karen musi zbadać wiele wątków, z czego żaden nie wydaje się tak obiecujący jak konflikt z byłym mężem. Ale… ona sama przebywała z nim w hotelu mniej więcej w czasie, gdy doszło do zbrodni. Przecież nie może o tym powiedzieć na komisariacie, żeby nie pogrążyć siebie i swojej kariery.

Co mi się w tej książce podobało, to fakt, że niezauważalnie zaczyna tak pochłaniać, że czytelnik świata poza nią nie widzi. Podobało mi się, że akcja rozgrywa się na wyspach, co znacznie ogranicza podejrzanych. Ostatecznie nawet podobały mi się rozkminy etyczne Karen, która przez jedną głupią noc praktycznie położyła swoją karierę. I bardzo podobało mi się zakończenie. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania. Tuż po lekturze napisałam rekomendację do książki (tzw. blurba). Oto ona:

„Uwielbiam to uczucie, gdy szkoda mi czasu na sen, bo kryminał sam się nie przeczyta, morderca sam nie ujmie. To jedna z takich książek, które czyta się zachłannie i z wielką satysfakcją”.

Czyli polecam 🙂 Czytajcie!