Niezwyciężony, Stanisław Lem (audiobook)

niezwyciezony-duzeMDPL, 2013

Czas nagrania: 7 godz. 1 min.

Czyta: Krystyna Czubówna + zespół aktorów

Liczba stron w druku: 177

Oprócz jakichś opowiadań zamieszczonych w podręczniku w szkole podstawowej nie czytałam niczego, co napisał Stanisław Lem. Wydawało mi się, że to literatura nie dla mnie – że zanudzi, że nie zrozumiem, że nie interesują mnie stworzone przez wyobraźnię autora światy. „Niezwyciężony” przeleżał na mojej wirtualnej półce od dnia premiery. A gdy zaczęłam go słuchać, nie mogłam przestać. Ani mnie nie znudził, ani nie okazałam się za głupia na zrozumienie historii, która dzieje się na odległej planecie.

Statek kosmiczny „Niezwyciężony” dociera na  pokrytą piaskiem i skałami planetę, żeby odnaleźć załogę innej jednostki. Okazuje się, że ludzie nie żyją, a ich statek stoi zepsuty. Naukowcom z Niezwyciężonego nie pozostaje nic innego jak znaleźć odpowiedź na pytanie, co zabiło załogę i dlaczego przed śmiercią ich mózgi zostały zresetowane. Na ich drodze staje wielka chmura złożona z małych istot – to one są odpowiedzialne za brak życia na planecie. Czy i jak należy z nimi walczyć? To najważniejsze pytanie w powieści.

Z ust zastępcy astrogatora (kapitana) statku w pewnym momencie pada stwierdzenie: „Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas” – wtedy zaczyna rozumieć, że człowiek nie powinien rościć sobie praw do wszystkiego, co jest we wszechświecie. Kosmos nie został stworzony po to, by go podbijać i podporządkowywać sobie i czasem lepiej nie ingerować w zastany porządek. Ale czy wszyscy uczestnicy wyprawy podzielają to zdanie?

Książka to również klasyczna, choć rozgrywająca się gdzieś w kosmosie, opowieść o tym, że będąc w jednym zespole trzeba móc na sobie polegać w każdej sytuacji. Taką świadomość powinni mieć szczególnie członkowie załogi międzyplanetarnego statku kosmicznego – nikt nie chciałby zostać gdzieś w przestrzeni kosmicznej bez pomocy i próby ratunku.

„Niezwyciężony” to dla mnie odkrycie – nie spodziewałam się, że w kosmicznych dekoracjach może kryć się historia z wątkami psychologiczno-filozoficznymi. Nastawiałam się głównie na powieść przygodową, a dostałam znacznie więcej.

O audiobooku:

To słuchowisko, ale największą rolę ma narrator. Krystyna Czubówna jak najbardziej na miejscu (jej głos znany z filmów dokumentalnych nadaje wydarzeniom autentyczności). Pozostali bohaterowie również super. Podobały mi się efekty dźwiękowe. Polecam!

Żywe trupy. Tom I i II, Robert Kirkman (audiobook)

Sound Tropez, 2012

Czas nagrania: 3 godziny

Najpierw pomysł wydał mi się kuriozalny. Komiks w wersji audio? To jak? Obrazki będą opowiadać niczym w filmie z deskryptorem dla osób niewidomych? Potem dotarło do mnie, że to słuchowisko i będzie podział na role. Ze słuchowiskami mi nie po drodze. W przypadku gdy realizatorzy dźwięku grają jakieś melodyjki między kolejnymi rozdziałami audiobooka, ogarnia mnie irytacja, że mój czas marnują grając jakieś badziewia. A mimo wszystko ciekawa byłam co wyjdzie z tego przedsięwzięcia. Odsłuchałam fragment zamieszczony promocyjnie w sieci i pomyślałam, że może być dobrze.

Nie spodziewałam się, że aż tak świetnie!

Rick jest policjantem w małym amerykańskim miasteczku. Podczas strzelaniny dostaje kulkę i w śpiączce trafia do szpitala. Kiedy po kilku tygodniach odzyskuje świadomość, świat nie wygląda tak jak wcześniej. Wokół wszystko jest zrujnowane, nie ma ludzi, a po ulicach i w budynkach pałętają się żywe trupy – zombie. Żądne krwi bestie atakują każdego, kto pozostał przy życiu. Na domiar złego zniknęła rodzina Ricka. On optymistycznie przypuszcza, że żona i syn udali się do rodziny w Atlancie. Wyrusza na poszukiwania, od czasu do czasu spotykając niedobitków, którzy przybliżają mu, co działo się wtedy, gdy Rick był w szpitalu. Wreszcie Rick odnajduje większą grupę ludzi i wraz z nimi wyrusza w dalszą drogę. Ci szybko obierają tego prostolinijnego i zdeterminowanego człowieka za swojego przywódcę. Ale nie jest łatwo zapanować nad grupą przypadkowych ludzi.

Opowieść obfituje w zwroty akcji, mrożące krew w żyłach ataki żywych trupów oraz sprytne sztuczki stosowane przez ludzi, aby oszukać swoich prześladowców. Ale uroku opowieści dodają osobiste sukcesy i dramaty tych nielicznych, którym udało się przeżyć. Zasady moralne i kodeksy etyczne w nowym świecie muszą ulec weryfikacji, a bezwzględność jest jedną z możliwości ochrony swojego życia.

Słuchowisko to nie tylko dialogi (choć te są bardzo dobre), to także ścieżka muzyczna oraz odgłosy wydawane przez ludzi i przedmioty. W przypadku „Żywych trupów” wszystko jest tak dograne, że słuchacz przenosi się w świat opanowany przez zombie. Kraczące ptaki, odgłosy wystrzałów, rozpłatanych uderzeniami łopaty głów zombie czy harmider walki pomagają wyobraźni. Nie mogę nie wspomnieć o użytych piosenkach – są naprawdę super, żadne tam disco, lecz porządne rockowe kawałki. Muszę ich posłuchać w całości!

Doskonała produkcja, której nie może pominąć żaden miłośnik komiksów i audiobooków. Czekam na więcej!