Archiwa tagu: thriller

Cokolwiek wybierzesz, Jakub Szamałek

WAB, 2019

Liczba stron: 448

Nazwisko autora nie jest dla mnie nowe – znałam już wcześniejsze powieści Jakuba Szamałka, z których jedna zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. (Przeczytacie o nich TUTAJ i TUTAJ). Kiedy więc poproszono mnie o ewentualne napisanie polecajki  na okładkę najnowszej powieści tego autora i przesłano plik z treścią, usiadłam do lektury niemal natychmiast. I jak usiadłam, tak siedziałam dopóki nie przeczytałam do końca.  Po prostu nie mogłam się oderwać.

Julita Wójcicka, młoda dziennikarka portalu plotkarskiego przypadkiem wpada na trop afery kryminalnej. Kiedy ogląda dostarczone przez redakcyjnego fotografa zdjęcia ofiary wypadku samochodowego, zauważa pewną niezgodność, którą zamierza wyjaśnić, mając nadzieję, że dzięki temu uda jej się napisać sensacyjny artykuł o dużej klikalności. Temat jest gorący, ponieważ na skutek wypadku śmierć poniósł Ryszard Buczek znany i lubiany aktor, prezenter popularnego programu z udziałem dzieci. Aby potwierdzić swoje przypuszczenia, dziewczyna kontaktuje się z mężczyzną, który był naocznym świadkiem kraksy. Niestety, sprawa okazuje się bardziej skomplikowana i komuś usilnie zależy na tym, żeby nie drążyć tematu śmierci Buczka. Tak usilnie, że włamuje się do komputera Julity i ujawnia kompromitujące prywatne materiały. Niewidzialny, nieznany wróg chce ją zniszczyć i powstrzymać przed stawianiem pytań i szukaniem odpowiedzi.

Ta książka to nie tylko emocjonujący kryminał, w którym do wyjaśnienia są dwie zagadki: komu zależy na nieujawnieniu wątpliwości związanych ze śmiercią Buczka i dlaczego Buczek musiał zginąć? Oprócz tego autor przedstawia przerażającą, lecz stuprocentowo realną wizję niebezpieczeństwa grożącego nam ze strony naszych osobistych komputerów i materiałów, jakie w nich gromadzimy. Uświadamia czytelnikowi, że włamanie do sieci czy na prywatne konto to żaden problem dla średnio uzdolnionego hakera. Wątków w książce jest więcej, ale absolutnie nie chcę psuć Wam przyjemności z lektury  i nie zamierzam ujawnić niczego ponad to, co musicie wiedzieć, żeby kupić i przeczytać tę książkę. Bo tak jak napisałam na blurbie:

Długo czekałam na kolejną książkę Jakuba Szamałka. Nowa, współczesna konwencja, szybka akcja, niezwykle wciągająca zagadka kryminalna oraz bohaterowie wzbudzający natychmiastową sympatię wynagradzają każdy dzień oczekiwania. Wierzę w sukces tej książki i mocno trzymam za nią kciuki.

Alienista, Caleb Carr

Rebis, 2010

Liczba stron: 544

Tłumaczenie: Zuzanna Naczyńska

Najpierw książka, potem serial. Koniecznie ta kolejność.

Ten wpis będzie w nowej formule, bardziej telegraficznej, bo ani ja nie mam czasu na pisanie, ani wy nie macie czasu na czytanie długich analiz.

„Alienista” to psycholog/psychopatolog. Na początku XX wieku, kiedy rozgrywa się akcja tej książki, ludzie nie wierzyli w to, że urazy psychiczne mogą rzutować na nasze zachowanie, a samych alienistów uznawano za szarlatanów, niegodnych zasiadania w wyborowym towarzystwie. Kiedy w Nowym Jorku policja znajduje ciało młodego chłopca, który został zamordowany w sposób bardzo brutalny i wymyślny, na miejsce zbrodni oprócz policji zostaje wezwany alienista i jego przyjaciel, reporter miejscowej gazety. Policja nie jest zainteresowana szukaniem mordercy, ponieważ zabity dzieciak pracował jako męska prostytutka. Wkrótce okazuje się, że to nie pierwsza ofiara i nie ostatnia. Bohaterowie przy nieformalnym wsparciu szefa policji (Roosevelta) prowadzą równie nieformalne śledztwo, odwołując się do nowej nauki i ucząc na błędach.

Autor drobiazgowo opisał Nowy Jork i jego mieszkańców oraz nastroje społeczne. Bardzo podobało mi się drobiazgowe śledztwo, w którym każdy szczegół okazywał się ważny i przybliżał śledczych do mordercy. Tworzenie jego profilu psychologicznego to pisarski majstersztyk. Od czasów alienisty minęło zaledwie 100 lat, a nauka o umyśle nie jest już tylko mrzonką i spełnia ważną rolę nie tylko w kryminalistyce. Caleb Carr nie oszczędza swoich bohaterów i strasznie poniewiera czytelnikiem, który emocjonalnie zżywa się głównymi postaciami. Wspaniała książka! Absolutnie warto zmierzyć się z tym grubym tomem, bo dostarczy wam mnóstwa satysfakcji i emocji.

W 2018 roku ukazało się nowe wydanie z filmową okładką.

Naturalista, Andrew Mayne

WAB, 2018

Liczba stron: 480

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik

Zwykle trochę nie dowierzam entuzjastycznym opisom i wielkiej machinie promocyjnej. Wychodzę też z założenia, że skoro wszyscy czytają, to ja już nie muszę. W przypadku „Naturalisty” szał minął wkrótce po świetnej akcji poszukiwania książek ukrytych w lesie, a ja postanowiłam wtedy zapoznać się z treścią powieści.

Theo Cray jest profesorem bioinformatyki (skrzyżowania informatyki z biologią), człowiekiem mającym własne zdanie na wiele kwestii, który nie obawia się myśleć inaczej niż większość ludzi i formować wniosków, które wydają się zbyt śmiałe. Kiedy w lesie ginie jego była studentka, policja przyjmuje za pewnik, że do jej śmierci przyczynił się niedźwiedź. Theo nie jest tego tak pewny, raczej skłania się ju przyjęciu teorii, że zabił człowiek, który upozorował atak zwierzęcia. Trudno mu to jednak udowodnić, ponieważ wszystko, co mówi, świadczy na jego niekorzyść. Policjanci są niemal przekonani, że profesor jest jakoś zamieszany w śmierć dziewczyny. Nie mogą go jednak aresztować, bo nie mają twardych dowodów. Theo postanawia natomiast oczyścić się z zarzutów, co oznacza, że zaczyna na własną rękę szukać śladów człowieka-niedźwiedzia oraz… jego wcześniejszych ofiar. Dzięki swojej wiedzy przyrodniczej i doskonałym programom komputerowym, które dotychczas wykorzystywał w pracy zawodowej, dowiaduje się o sprawcy znacznie więcej niż policjanci.

Bardzo mnie wciągnęła ta książka, świetnie mi się ją czytało, nawet nie chce mi się jakoś szczególnie przyczepiać do szczegółów, bo w przypadku tej powieści nastawiałam się na czystą rozrywkę i grzecznie podążałam za Theo, czasem przymykając oko na to, że nie do końca rozumiem, dlaczego tak się uparł, by rozwiązać tę zagadkę. Jeśli szukacie rozrywki na dobrym poziomie, polecam „Naturalistę”.

Lissy, Luca D’Andrea

WAB, 2018

Liczba stron: 430

Tłumaczenie: Andrzej Szewczyk

Już w pierwszej książce Luca D’Andrea dał się poznać jako autor zafascynowany kulturą i historycznym dziedzictwem pogranicza włosko-austriackiego oraz jako zwolennik szokujących zwrotów akcji. W „Lissy”, powieści rozgrywającej się w latach 70. XX wieku, wciąż pobrzmiewają echa II wojny światowej, która ukształtowała charaktery wielu bohaterów.

Marlene jest młoda, piękna i uwikłana w małżeństwo z dużo starszym człowiekiem, który swoją karierę buduje na krzywdzie innych. Kiedy dociera do niej, w jakiej znajduje się sytuacji, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zniknąć. Z domu zabiera tylko samochód i woreczek wyjęty z sejfu, w którym znajdują się przedmioty dla jej męża cenniejsze niż jej życie. Ucieczka Marlene kończy się dość szybko i gwałtownie. Kobieta gubi drogę i rozbija się w nieuczęszczanym miejscu w górach. Z wypadku ratuje ją Simon, mężczyzna żyjący jak pustelnik w chatce dosłownie przyczepionej do zbocza wysokiej góry. Czy tu będzie bezpieczna? Czy nie znajdą jej wysłannicy męża? Czy uda jej się zaakceptować trudne warunki, brak wygód i ciężką pracę? Czy życie pod jednym dachem z samotnikiem i dziwakiem nazywającym hodowane świnie swoimi dziećmi będzie łatwe? Czy to już koniec niespodzianek czekających na Marlene? Na pewno nie!

W powieści śledzimy kroki zawodowego mordercy wysłanego w ślad za niewierną żoną, dramat przeżywany przez męża Marlene, który nie tyle związany jest z jej zniknięciem, co z kradzieżą kosztowności, a także relacje, jakie wykształciły się pomiędzy młodą uciekinierką, a starym pustelnikiem.

Pomiędzy wierszami doskonale widać, że autor „Lissy” zastanawia się nad tym, co kształtuje charakter człowieka. Przedstawia różne sylwetki. Niektórych ukształtowały trudne przeżycia związane z sytuacją całego narodu podczas wojny, gdy nic nie było pewne, a podłość przynosiła największą korzyść. Inni zostali uformowani przez rodzinę i wychowanie. Wiadomo, że kochająca i wspierająca rodzina czyni cuda, natomiast dorastanie z niezrównoważonymi rodzicami, niewydolnymi wychowawczo, pogrążającymi się w nałogach lub cierpiącymi na choroby psychiczne może przynieść odwrotny skutek. Jednak nie jest łatwo wyjaśnić, dlaczego jedni ludzie w takich warunkach hardzieją i stają się niezłomni, natomiast inni doznają załamania lub urazu psychicznego, który naznacza ich na całe życie.

Niech Was jednak nie zwiodą moje dywagacje, „Lissy” to przede wszystkim powieść sensacyjno-przygodowa z elementami thrillera. Akcja biegnie szybko i dynamicznie, czytelnik często bywa zaskakiwany, fabuła robi ostre zwroty, a bohaterowie stopniowo odrzucają kolejne maski i pokazują swoje prawdziwe oblicze. „Lissy” to powieść dla osób o silnych nerwach i niezbyt bujnej wyobraźni (pewnych rzeczy lepiej sobie zbyt dokładnie nie wyobrażać).

W pułapce, Magda Stachula

Znak Literanova, 2018

Liczba stron: 304

Czytałam debiut Magdy Stachuli, druga jej książka jakoś mi umknęła. Ta jest trzecia – absolutnie nieodkładalna. Zabrałam się do lektury z zamiarem uważnego, powolnego czytania i wykonywania notatek w trakcie, ponieważ chciałam przygotować się do prowadzenia spotkania autorskiego z autorką. Zanim jednak zdołałam chwycić ołówek, byłam już na ostatniej stronie. Ani na chwilę nie odłożyłam książki przed końcem!

Klara budzi się na klatce schodowej. Ostatnie, co pamięta, to impreza, na której była z koleżankami. Jest jej wstyd, że doprowadziła się do takiego stanu, ale czuje też ulgę, że rodziców nie ma w domu, bo zmyliby jej głowę. Wkrótce, ku swojemu przerażeniu, dziewczyna orientuje się, że gdzieś umknęły jej dwa dni. To niemożliwe, żeby przespała je na korytarzu. Gdzie była? Co się z nią działo? I dlaczego niczego nie pamięta? Dokładnie ogląda swoje ciało i postanawia udać się do lekarza, żeby upewnić się, że nie została zgwałcona. Nie jest w stanie otrząsnąć się z traumy, nie wie, do kogo się zwrócić po pomoc i jak rozwiązać zagadkę swojego zaginięcia. Postanawia zaufać współlokatorce, z którą dzieli studenckie mieszkanie w Krakowie. Ta szybko znajduje inny przypadek dziewczyny, która prawie rok wcześniej przeżyła to samo. Lisa mieszka w Berlinie, więc sprawy wydają się nie łączyć ze sobą, ale jest to jedyny ślad, więc dziewczyny postanawiają dowiedzieć się czegoś więcej. Prawda okazuje się gorsza niż sądziły.

Autorka przeplata trzy plany czasowe. Równolegle czytamy o prywatnym śledztwie prowadzonym przez Klarę i jej przyjaciółkę, Lisie, która zmaga się z traumą po swoim uprowadzeniu, oraz gehennę, którą przeżywa inna uprowadzona kobieta. Nie ma czasu na oddech, nie ma chwili do stracenia. To, czego Klara się dowiaduje, sprawia, że boi się jeszcze bardziej, chociaż wciąż nie ma pojęcia, kto mógł jej źle życzyć.

To bardzo dobrze skonstruowany i napisany thriller – widać, że Magda Stachula nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i zapewne wkrótce poznamy kolejne zaskakujące historie z dreszczykiem. W „W pułapce” znajdziecie ciekawe postacie, zaskakujący finał, szybkie tempo zdarzeń. Życzę Wam, żeby książka wciągnęła Was tak jak mnie!