Tajemnica domu Helclów, Maryla Szymiczkowa

tajemnica domu helclów maryla szymiczkowa jacek dehnelZnak Literanova, 2015

Liczba stron: 288

Kryminały w Polsce zyskują coraz większą popularność i wielu autorów dotychczas znanych z literatury innego  rodzaju chciałoby podbić serca (i portfele) dużej rzeszy czytelników literatury gatunkowej. Nie jest już tajemnicą, że pod pseudonimem Maryla Szymiczkowa kryje się duet pisarski: Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński. Jak powiodło im się w zdobywaniu rynku? Nie mam danych dotyczących wyników sprzedaży „Tajemnicy domu Helclów”, mam natomiast przekonanie, że to bardzo dobra książka.

„Tajemnica domu Helclów” to kryminał retro. Akcja powieści osadzona jest w Krakowie w połowie XIX wieku. Profesorowa Szczupaczyńska ma ogromne ambicje, pragnie dostać się na salony wyższych sfer, chce błyszczeć, bywać i obracać się wśród arystokracji. Dzięki jej licznym nieformalnym zabiegom, jej mąż niedawno awansował i został profesorem medycyny. Panią Szczupaczyńską rozpiera duma i energia. Tę pragnie spożytkować organizując akcję charytatywną – zamierza poprosić o fanty na loterię przełożoną domu Helclów. Ta instytucja łączy funkcję domu starców dla najzamożniejszych rodów z instytucją charytatywną. Płacący za pobyt mieszkają na najwyższym piętrze, ci korzystający z usług za darmo, na niższych. Gdy pewnego dnia Szczupaczyńska przybywa do domu Helclów, zastaje spore zamieszanie – zaginęła jedna z najbogatszych i najstarszych lokatorek. Profesorowa bierze sprawy w swoje ręce i nagle znajduje się po środku afery kryminalnej, w której trup ścieli się gęsto.

Wrażenie robi nie tyle sama zagadka kryminalna, co sposób prowadzenia śledztwa przez profesorową. Początkowo Szczupaczyńska wcale nie nazywa tego, co robi śledztwem, po prostu rozpytuje, wymienia się ploteczkami, sprowadza rozmowę na interesujące ją tematy. Wraz z upływem czasu zagadka śmierci staruszek tak ją wciąga, że nie potrafi myśleć o niczym innym i tak układa plan dnia, by znajdować się jak najbliżej osób poinformowanych lub posiadających interesujące ją informacje. Profesorowa jest osobą bardzo ambitną, koniecznie chce wykazać się przed komisarzem policji, który konsekwentnie odrzuca jej argumenty i tok myślenia.

Profesorowa nie jest osobą bez wad. Wręcz przeciwnie, ma ich mnóstwo: jest skąpa, wredna dla służących, ma przerost ambicji, jest zarozumiała i wścibska. Trzeba jednak przyznać, że to kobieta inteligentna, szybko kojarząca fakty, skrupulatna. Jest świetnym materiałem na główną bohaterkę, można się z niej pośmiać, można z niej kpić, ale na koniec to ona jest górą i triumfuje. Bardzo chętnie przeczytałabym o kolejnych zagadkach rozwiązywanych przez Szczupaczyńską, pokręciłabym się z nią po ulicach Krakowa, poplotkowałabym z wytwornymi paniami przy herbatce.

Panowie, piszcie kolejne części!

8 myśli nt. „Tajemnica domu Helclów, Maryla Szymiczkowa”

  1. Mnie w „Tajemnicy domu Helclów” podobały się krakowskie smaczki, piękny język i główna bohaterka, za to bardzo brakowało mi akcji – całość wypadła trochę za mało dynamicznie jak na kryminał, moim zdaniem. Ale gdyby powstały następne części, pewnie bym się skusiła 🙂

    1. Ja żałowałam, że za słabo znam Kraków, nie mogłam więc śledzić tras przemierzanych przez Szczupaczyńską 😉

    1. Panie Jacku – dziękuję za komentarz 🙂 Bardzo się cieszę, że Pan tu zajrzał. I oczywiście czekam niecierpliwie na książkę. Pozdrawiam 🙂

  2. „ale na koniec to ona jest górą i triumfuje” – nienawidzę spojlerów, nawet jeśli pozornie oczywistych. (bo zdarzyło mi się czytać powieści, gdzie główny bohater przegrywał – to były świetne zagrania)

    1. Nawet by mi do głowy nie przyszło, że można to potraktować jako spoiler 🙁 To przecież oczywiste, że Szczupaczyńska nie da sobie w kaszę dmuchać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *