Taksiarska ballada, Zenon Chmielewski

Novae Res, 2010

Liczba stron: 201

Zenon Chmielewski napisał książkę na temat, z którego jest ekspertem. Jako taksówkarz, pracownik warszawskiej korporacji spotyka się w swojej pracy z tysiącami ludźmi. Po większości z nich nie zostaje nawet wspomnienie, ale są i tacy, których się nie zapomni. W książce zostały zebrane historie, które przydarzyły się autorowi, a także te zasłyszane od kolegów na słupie (na postoju).

Opowiadania zawarte w tomie dotyczą przede wszystkim pasażerów, których niemożliwe lub trudne do spełnienia żądania utkwiły w głowie taksówkarzy. Ponadto autor pisze też o takich, których zachowanie w samochodzie odbiegało od normy, takich, którzy kierowcę traktowali jak spowiednika i takich, którzy z różnym skutkiem próbowali nie zapłacić za kurs. Mamy zatem plejadę zdradzających swoich mężów i żony, prowincjuszy przybyłych do Warszawy i do podwarszawskich miejscowości na suto zakrapiane spotkania rodzinne, yuppies udających się i wracających z nocnych klubów, gangsterów, którzy okazali sie być kimś innym, zrozpaczonych rodziców ciężko chorej córki, zbłąkanego męża, którego ogarniają wyrzuty sumienia i podstarzałego hedonistę, który postawił wszystko na jedną kartę.

Choć nie jest to wielka literatura, to czyta się książę bardzo dobrze. Zamierzałam przed snem rzucić okiem na 2-3 opowiadania, skończyło się na tym, że przeczytałam książę do połowy. Barwność postaci, krótka forma i częste zmiany tematu sprawiają, że opowiadania pochłaniają, angażują, czasem śmieszą, czasem skłaniają do refleksji i zadumy. To świetna pozycja dla tych, którzy mają mało czasu na czytanie, a chcieliby zakosztować rozrywki jaką proponuje literatura. A ci, którzy czytają dużo, na pewno podobnie jak ja, pochłoną książkę w tempie błyskawicznym, zapamiętując niektóre historie na długi czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *