Topografia pamięci, Martin Pollack

topografia-pamieciWydawnictwo Czarne, 2017

Liczba stron: 239

Tłumaczenie: Karolina Niedenthal

„Topografia pamięci” to zbiór esejów napisanych na przestrzeni wielu lat. Autor zadaje czytelnikowi pytanie o to, czy warto jeszcze pamiętać o katach i ofiarach drugiej wojny światowej, czy należy wciąż rozdrapywać stare rany. To pytanie z tezą, ponieważ Pollack wie, że odpowiedź może być tylko jedna: „Tak, trzeba to robić”. On sam nie może się wyrzec swojego pochodzenia, rodziny wierzącej w ideały szerzone przez nazistów, ojca esesmana. Nie można puścić w niepamięć bezimiennych, którzy zostali rozstrzelani z rozkazu jego ojca. Jedyny świadek tego zdarzenia, którego znalazł, po raz pierwszy opowiedział o grobach dopiero teraz. Autor zastanawia się, co sprawia, że zwykli, poczciwi ludzie boją się mówić o zbrodniach, kryją sprawców, solidaryzują się z katami, nie z ofiarami. Te, przez ich bierność, umierają podwójnie – fizycznie i symbolicznie, w pamięci pokoleń.

Na okładce książki znajduje się pozornie sielankowe zdjęcie, przedstawiające trójkę dzieci z dobrego, dostatniego domu. Harmonię psuje gest wykonywany przez nie – dzieci hajlują. Co gorsza, z tekstu dowiadujemy się, że fotografia pochodzi z Austrii z początku lat 30. Nie z czasów wojny, lecz dużo przed nią. W jednej z części książki znajdziemy więcej fotografii z tego okresu. Nie są to jednak widoczki, lecz dokumenty przedstawiające losy ludzkie w latach pierwszej i drugiej wojny. Autor, kolekcjoner fotografii, próbuje interpretować stare zdjęcia, zastanawia się nad mechanizmami działania rynku kupujących te zdjęcia. A także nad tymi, którzy dopiero teraz je sprzedają. Jakby kolejne pokolenia nie identyfikowały się z czynami przodków, jakby nie czuły wstydu, nie bały się oskarżeń.

„Topografię pamięci” charakteryzuje duży rozstrzał tematyczny. Pierwszy esej dotyczy dzieciństwa spędzanego z dziadkami. Dysonans związany z nimi zrodził się w autorze dopiero później – z jednej strony byli przecież bardzo kochani i troskliwi,  z drugiej, jak z czasem zrozumiał, obije byli zaciekłymi nazistami.  Jest też ważny tekst o niezbadanym dotąd wpływie nauczycieli – wychowawców na poglądy młodych ludzi, którzy po latach od opuszczenia gimnazjum doprowadzili do wybuchu wojny. Autor zauważa też, że nawet pozornie nieupolitycznione przedmioty, mogą okazać się skażone – przykładem niech będzie piękny posąg w Linzu, który został rozebrany, gdy okazało się, kto był jego ofiarodawcą.

Pollack zabiera głos w imieniu tych, którzy już tylko milczą, którzy nie mogą upomnieć się o niezapomnienie. Jest pośrednikiem między tym, co niebyłe, a współczesnym światem, pokoleniami, które często zachowują się tak jakby nie chciały zaprzątać sobie głowy masowym ludobójstwem sprzed prawie osiemdziesięciu lat. Bardzo dobre eseje, poruszające, pozostawiające po sobie wiele pytań, zostające na dłużej. Poruszające szeroką tematykę, lecz skupiające się na jednym: na pamięci. Przestrzegające przed amnezją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *