Trawers, Remigiusz Mróz

trawers remigiusz mrózFilia, 2016

Liczba stron: 576

„Trawers” to pierwsza książka Remigiusza Mroza, jaką przeczytałam. Gdy pokazałam na instagramie, co czytam, zostałam zasypana pytaniami, dlaczego zaczęłam od ostatniej części cyklu. Odpowiedzi jest kilka. Po pierwsze, pan z wydawnictwa Filia zapewnił mnie, że „Trawers” obroni się sam. Po drugie, spotkany w maju na Targach Książki Remigiusz Mróz pamiętał o złożonej we wrześniu (lub październiku) obietnicy, że przeczytam którąś z jego powieści i chciał, żeby to był najnowszy „Trawers”, bo zależało mu na poznaniu opinii nie fanki i kogoś, kto jeszcze nie wie, czego się spodziewać.

Od razu rozwieję wątpliwości. Nie przeszkadzało mi, że zaczęłam od końca. Szybko zorientowałam się, kto jest kim i co działo się w poprzednich częściach trylogii. Ani przez chwilę nie odczuwałam dyskomfortu niewiedzy – autor rzeczywiście zadbał o dobre samopoczucie czytelnika, który przypadkiem bądź celowo zacznie od końca. Ale – wydaje mi się, że nie ma sensu teraz czytać dwóch poprzednich części cyklu.

Powieść zaczyna się od scen więziennych. I tym razem uwięzionym nie jest typowy złoczyńca, lecz były policjant – Wiktor Forst. Człowiek, który przekroczył prawo w zaślepieniu ścigając bezwzględnego mordercę, działającego w Tatrach. Wszystko wskazuje na to, że morderca powrócił. W górach znowu znaleziono zwłoki człowieka z monetą w ustach. Tym razem jest to moneta syryjska. Podejrzenie od razu pada na uchodźców z Syrii zakwaterowanych w sali gimnastycznej zakopiańskiego liceum. Forst jest pewien, że zbrodni dopuścił się poszukiwany przez niego morderca nazywany Bestią. Co gorsza, utwierdza się w przekonaniu, że ten bezwzględny człowiek przetrzymuje kobietę. W pościg za mordercą z Tatr rusza niezgrany zespół złożony z prokurator Wadryś-Hansen, policjanta Osicy oraz byłego policjanta i byłego więźnia Wiktora Forsta.

Nie sposób udawać, że książka mnie nie wciągnęła. Przeczytałam ją bardzo szybko i kilka razy byłam autentycznie zaskoczona tym, w którą stronę skręca akcja. Wątek kryminalny dopełniają i uprawdopodobniają opisy Tatr w zimie, trudności w dotarciu na kolejne miejsca zbrodni i przeprowadzenia akcji ratowniczej. Podobał mi się czarny humor oraz liczne napięcia pomiędzy ekipą ścigającą przestępcę.

Nie do końca natomiast przekonał mnie wątek „newsowy”. Nazwałam go tak dlatego, że dość wiernie odzwierciedla niedawny polski problem z przyjmowaniem uchodźców. Chwilami czułam się jakbym czytała streszczenie wiadomości – protesty prawicowych „patriotów”, podjudzanie do nienawiści, całkowity brak zrozumienia problemu przez większość narodu. Uważam również, że łopatologiczne wyłożenie przez jedną z bohaterek przyczyn emigracji Syryjczyków niepotrzebnie znalazło się  w książce kryminalnej. Domyślam się, że autorowi chodziło o poruszenie sumień, otworzenie oczu i wyedukowanie czytelników, którzy w większości są znacznie ode mnie młodsi i chyba mniej zorientowani w tym, co dzieje się w polityce.

To dobra, sprawnie napisana literatura rozrywkowa, z odpowiednio wyważonym suspensem, dowcipem, tempem akcji, osadzona w konkretnym miejscu i czasie. Całkiem fajny pomysł, dobre wykonanie. W ogólnym rozrachunku jestem na tak i na tyle zaintrygowana, żeby zacząć czytać jakiś inny cykl (od początku tym razem), choć naprawdę nie rozumiem histerii na punkcie tych książek.

6 myśli nt. „Trawers, Remigiusz Mróz”

  1. Ja czytałam Kasację, rzeczywiście kartki przewracałam w zawrotnym tempie i dobrze mi się ją czytało. Ale wątki prawnicze był dla mnie trochę nierealistyczne i w porównaniu z tego typu literaturą zagraniczną naprawdę nie ma się co zachwycać. A styl autora po prostu poprawny. Jest to właśnie taka książka rozrywkowa. Też nie wiem skąd tyle zachwytów.

  2. Co do samej „histerii” na punkcie tych książek to nie wiem czy to (histeria) odpowiednie słowo dla osoby tak oczytanej i prowadzącej tak fajny blog jak ten, chyba nie.

    Co do kwestii politycznych w książce to być może rzeczywiście są zbędne, jednakże to chyba nie miejsce na dyskusje polityczne acz proszę mi wierzyć, że istnieją też ludzie „niemłodzi”, którzy niezbyt cieszą się na przyjazd rzesz islamistów (zwanych również uchodźcami, bo uchodźców rzeczywiście jest tam 5-10%) do naszego kraju.

    A co do pytania skąd ta pechowo nazwana „histeria” to sama to Pani wyjaśnia w ostatnim akapicie 😉 bo to prosta i miła lektura, a człowiek pracujący 50-60 godzin tygodniowo potrzebuje czegoś prostego i wciągającego, nie zawsze ma się siłę i ochotę na mistrza Łysiaka lub klasyków literatury rosyjskiej czy innego Steinbecka 😉
    I ja na polskim rynku tak „przyzwoicie” napisanych książek kryminalnych, w których nie roi się od głupot (bo tu jest tych głupot tylko kilka jak choćby elementarne błędy prawnicze w serii o Chyłce) naprawdę nie ma aż tak wiele.

    PS
    Do Pani od komentarza powyżej. Łatwiej jednak umieścić dobry wątek prawniczy w systemie common law niż w naszym systemie prawnym proszę mi wierzyć 😉

    1. A co jest złego w słowie „histeria”. Też nie rozumiem tego szumu wokół Mroza, a książek napisanych o wiele lepiej jest naprawdę na polskim rynku mnóstwo. Jednak wystarczy słowo krytyki, by odezwali się zagorzali fani, którzy blogera są gotowi zmieszać z błotem. Doświadczyłam tego na sobie.

      1. Nie zazdroszczę, bo wiem jak wygląda armia fanek (widziałam na targach).
        Co do komentarza, to nawet na niego nie odpowiadam, bo szkoda mi czasu na słowne przepychanki. Poza tym, miałoby to sens, gdyby książka mi się nie podobała, gdybym miała zupełnie odmienne odczucia od większości, ale podobała mi się, co wyraźnie napisałam 😉

  3. @joly_fh: bardzo ciekawa musi być Pani definicja „mieszania z błotem” albo bardzo uboga umiejętność czytania ze zrozumieniem 😉

    @Agnieszka: a szkoda, że Pani się jednak nie pokusi o merytoryczną odpowiedź, stwierdzenie „szkoda mi czasu” to raczej średnio rozbudowana argumentacja. Tym bardziej, że mój komentarz jest w zdecydowanej części merytoryczny, a że częściowo polemiczny, cóż? Chyba muszę przeprosić, że odważyłem się nie przyklasnąć w 100% 😉 Acz gdyby ktoś się w moją wypowiedź wczytał, to dojrzałby tam również wiele aprobaty dla wpisu.

    No ale… 😉 chyba się w pewnych kwestiach pewne osoby rozmijają ;]

    Pozdrawiam i życzę wyluzowania w dyskusji i mniej spinania się nad własnym ego, obu szanownym Paniom 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *