Trzy młode pieśni, Elżbieta Cherezińska

Zysk S-ka, 2012

Liczba stron: 621

„Pasja według Einara” zakończyła opowieść o starszym pokoleniu rodów zamieszkujących ziemie Ynge i Namsen. „Trzy młode pieśni” to trzy splecione ze sobą opowieści potomków Sigrun i Regina oraz Halderd. Historia snuta na trzy głosy przez Ragnara, Bjorna i jego siostrę Gudrun wybrzmiewa w równym tempie i przedstawia historię przyjaciół z różnych punktów widzenia.

Obserwujemy dorastanie wojowników w młodej drużynie Ragnara, pierwsze potyczki i walkę w terenie. Jesteśmy świadkami przeobrażania się chłopców w mężczyzn. Dowiadujemy się co sprawiło, że Gudrun nie zależy na zamążpójściu i co łączy ją z tajemniczą wieszczką Urd żyjącą na bagnach. Wielokrotnie krzyżujemy miecze na polu walki, żeglujemy po morzach i przeżywany wiele przygód. Udaje nam się dostać do warownej fortecy, w której kryją się najemnicy i wraz z nimi toczymy bój na śmierć i życie. Dokonujemy zemsty na tchórzliwym zabójcy Regina oraz warzymy zioła i poznajemy historię życia Urd z bagien.

Piszę to wszystko w pierwszej osobie liczby mnogiej, bo w chwili gdy zatopiłam w lekturze, mentalnie przeniosłam się na północ Norwegii i nie chciałam stamtąd wracać. Nierzadko zdarza mi się coś takiego, że całkowicie wsiąkam w czytaną powieść. Tym razem kiedy ważne sprawy zmusiły mnie do odłożenia książki w chwili, gdy czytałam o bitwie, czułam się jak zdrajca, który opuszcza Bjorna i Ragnara wtedy, gdy ważne są każde dłonie zdolne do podźwignięcia miecza.

Mocne zakończenie powieści pozostawiło mnie w stanie osłupienia. Musiałam sobie wszystko na nowo układać, żeby stwierdzić, że w sumie mogło i tak być, i mogło się też tak skończyć. Zamykając książkę czułam się jakby opuścili mnie przyjaciele, nie dając większych nadziei na kolejne spotkanie. To okropne uczucie wzbudzają tylko prawdziwie poruszające powieści.

Autorce doskonale udało się ożywić wikingów, przedstawić ich w innym świetle niż uczą o nich podręczniki do historii. Wikingowie na stronach „Północnej Drogi” są takim samymi ludźmi jak my, a nie tylko barbarzyńcami z długich łodzi łupiącymi wszystko, co stanie na ich drodze. I choć opowieść o braterstwie, męstwie, honorze, wierności swoim przekonaniom i miłości, można umieścić w dowolnym okresie historycznym, to wybranie właśnie tego miejsca i tej epoki otworzyło wielkie możliwości ukazania polskiemu czytelnikowi mało znanych i nieoklepanych przez literatów realiów. Jestem zachwycona!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *