Twarze, Tove Ditlevsen

Kojro, 2007

Liczba stron: 136

Krótka powieść duńskiej pisarki jest przejmującym świadectwem rozwoju choroby psychicznej u czterdziestoletniej bohaterki książki – Lise. Lise od pewnego czasu boi się wychodzić z domu, opieką nad dziećmi oraz pracami domowymi zajmuje się pomoc domowa – Gitte. Dziewczyna ta, dzieciństwo spędziła w domu dziecka, to fakt, który sprawia, iż Lisa odczuwa w stosunku do niej współczucie oraz respekt. Gitte bardzo angażuje się w sprawy mieszkańców domu, ale jej wpływ nie wydaje się być pozytywny.

Lisa, która jest bardzo znaną i wielokrotnie nagradzaną pisarką książek dla dzieci od dłuższego czasu ma niemoc twórczą. Ponadto, uważa się za nieudacznika, który nie potrafi napisać książki dla czytelnika dorosłego. Gdy Lise zaczyna słyszeć głosy jest przekonana, że to wszystko dzieje się na jawie. Głosy jej męża i Gitte spiskują przeciw niej i namawiają ją do połknięcia tabletek nasennych. Próba samobójcza jest początkiem prawdziwych zaburzeń psychicznych Lisy, która trafia na oddział zamknięty szpitala i tam walczy ze swoimi demonami.

Tove Ditlevsen napisała bardzo poruszającą książkę, w której rzeczywistość i przewidzenia bohaterki mieszają się ze sobą i pokazują jej stan psychiczny. Jednocześnie udało się obnażyć fakty, które doprowadziły do takiej sytuacji. Kumulowane niepokoje, emocje, własne słabości oraz ciągłe poczucie zagrożenia własnej pozycji w domu oraz na gruncie zawodowym zawiodły Lisę w zaułek, z którego wyjścia już nie było. Autorka potrafi celnie oddać emocje oraz niepokoje, czytanie opisów szpitalnych przewidzeń bohaterki przyprawia o dreszcze. Mimo małych gabarytów to nie jest książka na jedno popołudnie – nadmiar cierpienia zawartego na stronach powieści może przytłoczyć czytelnika. Jednocześnie jest to lektura, którą polecam wszystkim wrażliwym i ciekawym mało znanego w Polsce pisarstwa duńskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *