Uśpienie, Marta Zaborowska

Czarna Owca, 2013

Liczba stron: 476

Będzie krótko, bo już dość czasu zmarnowałam przy tej książce. Nie podobała mi się, lecz czytałam dalej z poczucia obowiązku. W sumie, potem już zaczęło mnie bawić to, co wcześniej wkurzało, bo fantazji autorce nie można odmówić, za to umiejętności tworzenia suspensu i odtwarzania rzeczywistości nie ma za grosz, przez co wyszła farsa, a nie kryminał.

Pomysł na fabułę autorka miała nie najgorszy – ze szpitala psychiatrycznego ucieka pacjent, a potem zaczynają się tam dziać inne złe rzeczy. Między innymi zaatakowana zostaje lekarka, która się nim zajmowała. Jednak zanim kobieta ma szansę wskazać sprawcę brutalnej napaści, ktoś ją morduje. Lokalna policja zaprasza do współpracy młodą, lecz doświadczoną policjantkę, która postanawia przyjrzeć się sprawie. Policjantka ma problem alkoholowy, problem z relacjami z byłym mężem oraz córkę w wieku przedszkolnym. Wraz z dyrektorem psychiatryka prowadzi dochodzenie, które… nie ma większego sensu.

Po pierwsze nie klei się fabuła – kolejne wydarzenia nie mają logicznego uzasadnienia. Sam początek jest do niczego – ucieka pacjent, który nigdy nie był sądzony za dokonanie zbrodni, ale od razu wszyscy wiedzą, że jest niezwykle niebezpieczny i będzie mordował. A mimo to olewają poszukiwania, bo nawet nie sprowadzają psów policyjnych. W całej książce brakuje logiki – policja rozpowiada o poszlakach i dowodach wszem i wobec, dzieląc się wiedzą i podejrzeniami z każdym, kto ma ochotę ich słuchać. Bohaterka lata z pistoletem i wygraża każdemu, kto jej stanie na drodze. Ale to jeszcze nie jest najgorsze.

Najgorsze są dwie rzeczy – drętwe, nierzeczywiste dialogi oraz to, co bezpośrednio z nich wynika, czyli całkowity brak przekonujących bohaterów. Postaci wygłaszają jakieś kwestie niedopasowane do kontekstu i sytuacji, mówią sztucznym językiem, ich postępowanie nie ma żadnej podbudowy – nie żebym oczekiwała głębi psychologicznej, ale tu po prostu brakuje rzeczywistych, ludzkich zachowań. Żaden człowiek nie zachowałby się tak jak pani policjantka, pan dyrektor czy inny dowolna postać z tej książki.

Gniot nad gnioty. Omijajcie szerokim łukiem.

2 myśli nt. „Uśpienie, Marta Zaborowska”

  1. Dzięki Ci za tę recenzję. Wprawdzie „zmęczyłam” inną książkę tej autorki, ale odczucia mam te same. Chryste !!! W życiu nie czytałam tak kiepskiego kryminału. Czasami miałam wrażenie, że pani Marta specjalnie pomija pewne logiczne fakty wynikające ze śledztwa głównej bohaterki, żeby było zaskakująco. Niestety zaskakująco nie jest, jest żenująco. Czytając, zastanawiałam się, jak „wybitna” policjantka może popełniać tak głupie błędy, a jeszcze … eh szkoda słów i czasu spędzonego nad tą ksiażką.

    1. Kolejne książki autorki omijałam z daleka, ale Twój komentarz utwierdza mnie w przekonaniu, że Zaborowska nadal nie nauczyła się pisać 😉 Mnie tylko zastanawiają te wszystkie zachwyty na blogach…

Odpowiedz na „Agnieszka KalusAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *