Vernon Subutex 1, Virginie Despentes

vernon subutexWydawnictwo Otwarte, 2016

Liczba stron: 370

Skończyłam ją czytać kilka dni temu, lecz nadal o niej myślę. „Vernon Subutex” to mocna książka o wszystkim, co dla nas ważne, o tym jacy byliśmy i jak się zmieniliśmy.

Tytułowy bohater to czterdziestolatek od lat pobierający zasiłek. Przed laty okoliczności zmusiły go do zamknięcia sklepu muzycznego, który był całym jego światem, miejscem, gdzie nawiązał wiele znajomości i przyjaźni. Po wyprzedaniu wszystkiego, co miało jakąś wartość, Vernon utrzymywał się na powierzchni dzięki okazjonalnemu wsparciu Alexa, jedynego przyjaciela, który zrobił oszałamiającą karierę muzyczną. I jednego z nielicznych znajomych z przeszłości, z którym wciąż był w kontakcie. Po jego śmierci Vernon nie ma jak uregulować czynszu, więc zostaje eksmitowany. Zabiera ze sobą kilka najpotrzebniejszych rzeczy oraz, pod wpływem impulsu i żałoby po kumplu, nigdy nieobejrzane kasety wideo, na których Alex podobno nagrał wywiad sam ze sobą – swoisty testament. Vernon odświeża kontakty z dawnymi znajomymi, by wprosić się do nich na kilka dni. Ląduje u kobiet, które kiedyś były jego kochankami, kumpli poznanych na imprezach, znajomych i mniej znajomych. Wplątuje się w wiele nieprzyjemnych sytuacji. Nie wie jeszcze, że jest jedną z najbardziej poszukiwanych osób w Paryżu – są tacy, którym bardzo zależy na zdobyciu kaset nagranych przez Alexa.

„Vernon Subutex” to niepokorna, niepoprawna politycznie postpunkowa powieść drogi. Niepokorna, bo opowiada o człowieku, który ma odwagę myśleć inaczej i żyć inaczej niż wymagają tego konwenanse i kultura. Vernon jest dinozaurem, osobą, która nie poszła za tłumem, nie założyła rodziny, nie pchała się do mediów, nie rozpychała się łokciami. Nigdy nie dopuszczał do siebie myśli, że jest inny, bowiem nigdy wcześniej nie wiedział jak zmienili się jego wyluzowani znajomi z młodości. Niepoprawna politycznie, ponieważ wnika w umysły bohaterów i prześwietla ich myśli – rasistowskie, skrajnie prawicowe, nienawistne, wyuzdane, zmącone dragami i alkoholem. Postpunkowa, bo czuć w niej tęsknotę za beztroską lat młodzieńczych, niekończącymi się imprezami, brakiem zobowiązań i odpowiedzialności. „Vernon Subutex” jest powieścią drogi, bo chociaż główny bohater porusza się w obrębie jednego miasta, to błąka się od domu do domu, przemierza ulice, stacje metra. Ta przymusowa podróż jest dla niego poniżająca, lecz również oczyszczająca.

Im głębiej wnikałam w treść, tym częściej martwiłam się, że jestem coraz bliżej końca, a nawet nie wiem, kiedy ukaże się tom z cyferką 2. Gdybym już go miała, czytałabym dalej, pragnąc dowiedzieć się jak potoczą się losy Vernona i licząc na rozwiązanie tajemnicy zawartości kaset Alexa. Powieść Virginie Despentes to świetna literatura, świeża, a jednocześnie przytłaczająca, przemyślana i wstrząsająca. Dopasowana do moich zainteresowań, pobudzająca do refleksji. Przeczytajcie koniecznie.

4 myśli nt. „Vernon Subutex 1, Virginie Despentes”

  1. Jestem ogromnie ciekawy tej powieści. Od chwili, gdy dowiedziałem się, że zostanie wydana w Polsce, bardzo chciałem ją przeczytać. Do tej pory jednak ciągle tego nie zrobiłem. Mam nadzieję, że w najbliższych tygodniach uda mi się to w końcu nadrobić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *