W pułapce, Magda Stachula

Znak Literanova, 2018

Liczba stron: 304

Czytałam debiut Magdy Stachuli, druga jej książka jakoś mi umknęła. Ta jest trzecia – absolutnie nieodkładalna. Zabrałam się do lektury z zamiarem uważnego, powolnego czytania i wykonywania notatek w trakcie, ponieważ chciałam przygotować się do prowadzenia spotkania autorskiego z autorką. Zanim jednak zdołałam chwycić ołówek, byłam już na ostatniej stronie. Ani na chwilę nie odłożyłam książki przed końcem!

Klara budzi się na klatce schodowej. Ostatnie, co pamięta, to impreza, na której była z koleżankami. Jest jej wstyd, że doprowadziła się do takiego stanu, ale czuje też ulgę, że rodziców nie ma w domu, bo zmyliby jej głowę. Wkrótce, ku swojemu przerażeniu, dziewczyna orientuje się, że gdzieś umknęły jej dwa dni. To niemożliwe, żeby przespała je na korytarzu. Gdzie była? Co się z nią działo? I dlaczego niczego nie pamięta? Dokładnie ogląda swoje ciało i postanawia udać się do lekarza, żeby upewnić się, że nie została zgwałcona. Nie jest w stanie otrząsnąć się z traumy, nie wie, do kogo się zwrócić po pomoc i jak rozwiązać zagadkę swojego zaginięcia. Postanawia zaufać współlokatorce, z którą dzieli studenckie mieszkanie w Krakowie. Ta szybko znajduje inny przypadek dziewczyny, która prawie rok wcześniej przeżyła to samo. Lisa mieszka w Berlinie, więc sprawy wydają się nie łączyć ze sobą, ale jest to jedyny ślad, więc dziewczyny postanawiają dowiedzieć się czegoś więcej. Prawda okazuje się gorsza niż sądziły.

Autorka przeplata trzy plany czasowe. Równolegle czytamy o prywatnym śledztwie prowadzonym przez Klarę i jej przyjaciółkę, Lisie, która zmaga się z traumą po swoim uprowadzeniu, oraz gehennę, którą przeżywa inna uprowadzona kobieta. Nie ma czasu na oddech, nie ma chwili do stracenia. To, czego Klara się dowiaduje, sprawia, że boi się jeszcze bardziej, chociaż wciąż nie ma pojęcia, kto mógł jej źle życzyć.

To bardzo dobrze skonstruowany i napisany thriller – widać, że Magda Stachula nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i zapewne wkrótce poznamy kolejne zaskakujące historie z dreszczykiem. W „W pułapce” znajdziecie ciekawe postacie, zaskakujący finał, szybkie tempo zdarzeń. Życzę Wam, żeby książka wciągnęła Was tak jak mnie!

2 myśli nt. „W pułapce, Magda Stachula”

  1. Wydawać mogłoby się, że „W pułapce” to kolejny thriller na półce z tym gatunkiem. Magda Stachula zaskakuje jednak swoją kreatywnością, tworzy bardzo świeżą fabułę, a cała historia niesamowicie wciąga. Nic dziwnego, że nie udało Ci się robić notatek podczas lektury – to jedna z tych, której nie da się przerwać. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *