Warszawa lata 40

Bosz, 2014

Liczba stron: 112

Czy jest jeszcze coś, czego nie opowiedziano o Warszawie lat 40? Nieustannie powstają na jej temat książki, opracowania, wspomnienia, dokumenty. I chociaż wiele z nich przewinęło się przez moje ręce, to po raz pierwszy mam przed sobą album z fotografiami z tamtej smutnej epoki. Album wstępem opatrzyła Danuta Szaflarska – jedna z bohaterek książki Barbary Wachowicz, uczestniczka powstania i mieszkanka stolicy lat okupacji. Nie znajdziemy jednak w książce zdjęć dotyczących przebiegu działań wojennych i powstania. Album poświęcono miastu podnoszącemu się z gruzów.

Fotografie zawarte w książce podzielono według klucza tematycznego. W pierwszej kolejności widzimy to, co zostało z zabudowy po przejściu tarana wojny – sterczące z gruzów kolumny, samotne ściany frontowe bez szyb i nieprzebrane kilometry gruzu wypełniającego chodniki i ulice. Żyłam w przekonaniu, że końcowe sceny „Pianisty”, gdy bohater idzie przez zrujnowaną Warszawę, a przed nim i za nim leżą kilkupiętrowe zwały gruzu, są podkolorowaną wizją scenografa. Okazuje się, że istnieją fotografie, które świadczą o prawdziwości tego obrazu. Kolejne zdjęcia pokazują już powrót ludności do miasta i mozolną pracę przy porządkowaniu chaosu. Tu moją uwagę przyciągnęły kobiety pracujące ramię w ramię z mężczyznami – zaskakujący jest ich strój – kwieciste, letnie sukienki kontrastujące z szarym, pylistym otoczeniem.

Na dalszych stronach widzimy jak życie triumfuje w stolicy – oczyszczone ulice i place wypełniają się ludźmi, rusza komunikacja miejska – tramwaje, trolejbusy i autobusy, jeżdżą bryczki, działa przeprawa przez Wisłę. Na ulicach kwitnie handel – można kupić jedzenie, gazety, odzież. Rozpoczyna się budowa trasy W-Z. Wkrótce nad miastem zawiśnie kolejna czarna chmura – rządy Bieruta, a co za tym idzie obowiązkowe pochody i marsze ku czci. Fotografia z jednego z takich spędów wprawiła mnie w osłupienie. Zareagowałam tak na widok dwóch niesionych obok siebie transparentów przedstawiających Kościuszkę i Stalina.

W albumie pojawia się też lżejsza tematyka – redaktorzy wybrali fotografie przedstawiające rozrywki mieszkańców Warszawy, modę wówczas panującą, elegantki, pierwsze sklepy, reklamy i plakaty propagandowe, wszędobylskie hasła zachęcające do walki o… wszystko w zasadzie.

Warszawa lat 40 to album, do którego będę wracać. Za każdym razem zauważam nowe szczegóły, zachwyca mnie jakość fotografii – choć były robione tak dawno temu, na sprzęcie, który do pięt nie dorasta nowoczesnym technologiom, to dzięki wiedzy i dokładności ówczesnych mistrzów fotografii są doświetlone, wyraźne, dobrze skomponowane. Na głowę biją masówkę i bylejakie ujęcia produkowane obecnie każdego dnia przy użyciu cyfrowych aparatów. Polecam nie tylko mieszkańcom i miłośnikom stolicy, lecz także tym, którzy interesują się historią fotografii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *