Widzę śmierć, Krzysztof Kąkolewski

Zysk i S-ka, 2012

Liczba stron: 184

Jako, że ostatnio stawiam głównie na rozrywkę, zamówiłam kryminał Krzysztofa Kąkolewskiego. Samego autora dotychczas nie znałam ani z jego reportaży, ani z prozy fabularnej, zaciekawił mnie jednak opis książki „Widzę śmierć.”

Ziuta jest anglistką niezatrudnioną na etacie. Na skromne życie zarabia udzielaniem prywatnych lekcji. Jest znudzona swoją marną egzystencją, tym bardziej, że sama wybiera postawę wycofywania się i unikania kontaktu z innymi. Sąsiedzi zamieszkujący w tym samym bloku nie są nastawieni przyjaźnie ani do niej ani do nikogo innego. Ziuta ma jedną przyjaciółkę, młodszą od siebie byłą sublokatorkę – Mariolkę. Mariolka już z nią nie mieszka, ponieważ udało jej się poderwać bardzo bogatego biznesmena.

Kiedy pewnego dnia Mariolka odwiedza Ziutę, ta żali jej się na brak pieniędzy oraz wszechogarniające znużenie. Kobiety zaczynają studiować dział ogłoszeń w gazecie, aby znaleźć dla Ziuty jakieś zatrudnienie. W oko wpada im ogłoszenie, w którym ktoś szuka świadka wypadku samochodowego ze skutkiem śmiertelnym. Mariolka namawia Ziutę do złożenia zeznań, mimo tego, że Ziuta świadkiem nie była. Obie widzą w tym szansę zarobienia pieniędzy i przerwania marazmu. Okazuje się, że ogłoszeniodawcy nie zależy na prawdomówności i sowicie płaci za złożenie zeznań. Ziuta na własne życzenie znajduje się w samym centrum porachunków mafijnych i nie może już narzekać na brak emocji.

Powieść napisana jest głównie dialogiem, wszelkie opisy ograniczone są dosłownie do didaskaliów, co według mnie czyni z tej pozycji kandydatkę do wystawienia na scenie. Rozpoczynająca książkę rozmowa dwóch przyjaciółek wydała mi się bardzo sztuczna. Na szczęście później nie odczuwałam już tego dyskomfortu w trakcie lektury. Akcja nie jest bardzo skomplikowana, ale wciąga. Czytelnik ma ochotę przekonać się do czego doprowadzą Ziutę matactwa, których dopuściła się za pieniądze. Czy poniesie karę? Czy dzięki zarobionej sumie odmieni swoje życie na lepsze?

Podczas czytania zastanawiałam się także nad tym, jak bardzo trzeba być zdesperowanym lub głupim żeby dopuścić się krzywoprzysięstwa. Wniosek jaki wyciągnęłam: każdy i wszystko ma swoją cenę. Jaką cenę zapłaciła Ziuta? Przekonajcie się sami! Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *