Więcej niż możesz zjeść, Dorota Masłowska

Noir Sur Blanc, 2015

Liczba stron: 131

Książki kucharskie, książki o dietach i zasadach łączenia produktów biją ostatnio rekordy popularności. Są łatwe do czytania i mają dużo kolorowych obrazków, poza tym każdy z nas coś je, więc jedzeniem w jakimś stopniu się interesuje.

Felietony parakulinarne Doroty Masłowskiej w pewnym sensie wpisują się w tę modę. Są krótkie, mają obrazki i dotyczą jedzenia. Zawiodą się jednak ci, którzy będą szukali w nich wytycznych jak ugotować wykwintne posiłki. Masłowska skupia się na doznaniach, a nie na siekaniu i pieczeniu. Na przykład, bierze pod lupę potrawy, które działają jak maszyna przenosząca w czasie. Kto dorastał w latach osiemdziesiątych lub wcześniej, na samo wspomnienie chleba z cukrem, mleka w proszku czy granulowanego kakao przenosi się myślami w czas dzieciństwa.

Podczas wyjazdów zagranicznych i podróży po Polsce autorka śledzi zachowania ludzi przy stole i na piknikach. Nie zostawia suchej nitki na tych, którzy pełną gębą (dosłownie) korzystają z all inclusive na stołówce i tych którzy w letni dzień wybierają się nad jezioro, gdzie oddają się rytuałowi piknikowania. Opisuje amerykańskie zwyczaje żywieniowe, gdzie zwykłe porcje podają w naczyniach rozmiaru koryta i wiadra. Z ulgą odpoczywa w małych miasteczkach, w których je się prosto i świeżo. Za to w Szwecji obżera się za wszystkie czasy rekompensując sobie dziecięcy zawód związany z zespołem Roxette. W trakcie czytania poznajemy również doskonały przepis na bal urodzinowy dla dzieci oraz sposób na wspaniałe doznania kulinarno-towarzyskie w rozgrzanej letnim słońcem Warszawie – kilka składników, a efekt piorunujący.

Dorota Masłowska już wcześniej dała się poznać jako świetna obserwatorka i komentatorka współczesności. W tych felietonach, pierwotnie drukowanych w magazynie Zwierciadło, jedzenie, o którym ma pisać, jest zawsze punktem wyjścia do rozważań o współczesnym świecie i ludzkich zachowaniach. Ludzkich, czyli także swoich. Bywa ironiczna, zgryźliwa i uszczypliwa, ale jest też sentymentalna, praktyczna, przyziemna. Przedkłada towarzystwo nad jakość i ilość jedzenia, nie snobuje się na znawczynię tematu. Nie jest jej to potrzebne – wystarczy, że zna się na ludziach i potrafi o nich pisać. Warto przeczytać. Na pewno wiele razy przyznacie autorce rację, a może nawet pozazdrościcie jej warsztatu pisarskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *