Wiedeńska krew, Frank Tallis

Wydawnictwo Dolnośląskie, 2006

Liczba stron: 373

Kryminał osadzony w Wiedniu na początku XX wieku obrazuje nie tylko metody działania policji i rodzące się nowoczesne techniki śledcze. Autor nie skąpi też opisów społeczeństwa Wiednia, klas wyższych, intelektualistów, stowarzyszeń zrzeszających loże wolnomularskie, a także biedoty zamieszkującej najbiedniejsze dzielnice oraz kanały pod miastem. Ciekawie zarysowuje rodzące się zainteresowanie psychoanalizą oraz pierwsze przejawy emancypacji kobiet.

Śledztwo, które prowadzi Oskar Reinhardt zaczyna się nietypowo, bo od zoo. W wiedeńskim ogrodzie zoologicznym nieznany acz okrutny sprawca pozbawia życia ulubienicę cesarza Austro-Węgier – Hildegardę. Reinhardt nie przyklada się jednak należycie do odkrycia sprawcy mordu, ponieważ jakkolwiek niezwykła i niepowtarzalna, Hildegarda była tylko wężem. W tym samym czasie policja dostaje informację o przerażającej zbrodni popełnionej w domu publicznym. Reinhardt zwraca się do swojego przyjaciela, ucznia Frauda, by wraz z nim dotrzeć do sprawcy. Okazuje się jednak, że morderca działa według planu, którego mechanizmów śledczy nie znają, a który okazuje się bardziej przerażający niż można by przypuszczać. Pojawiają się kolejne ofiary, ale i kolejne tropy, które zawiodą policję w zakamarki Wiednia i ludzkiej duszy.

Czytanie tej powieści kryminalnej to czysta przyjemność. Świetnie wyważone proporcje między wątkiem kryminalnym, rysem historycznym oraz osobistymi perypetiami bohaterów sprawiają, iż czyta się na jednym oddechu. To typowa lektura wakacyjna, bez zbytniego nadęcia, bez aspirowania do tego by być czymś innym niż powieścią kryminalną, a jednak opiera się sztampie i wymyka spoza schematów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *