Wody wielkie, Arne Dahl

Czarna Owca, 2013

Liczba stron: 422

Ten autor potrafi sprawić, że zarywam noc, powtarzając sobie uspokajająco, że jeszcze jeden rozdział, i jeszcze jeden i że skoro zostało mi już mniej niż 100 stron, to nie ma sensu przerywać lektury i zostawiać rozwiązania zagadki na następny dzień. A że już 2 w nocy? Nie pierwszy raz i nie ostatni. W taki oto sposób pochłonęłam „Wody wielkie”, piątą część cyklu o Drużynie A – sekcji do ścigania zbrodni międzynarodowych. Tym razem, co prawda, zbrodnia ma charakter bardziej lokalny, ale to Kerstin i Paul Hjelm zostają wybrani do prowadzenia dochodzenia. Wskazani zostają przez szefa wydziału wewnętrznego jako potencjalni kandydaci do objęcia tam wysokiego stanowiska.

Na domiar złego śledztwo dotyczy Daga Lundmarka – byłego narzeczonego Kerstin, z którym zerwała ze względu na jego ataki agresji oraz alkoholizm. Dag, który również jest policjantem, został oskarżony o zabicie nielegalnego uchodźcy z RPA podczas akcji zatrzymania piątki mężczyzn, którym odmówiono azylu w Szwecji. W tym samym czasie policja dokonuje odkrycia zwłok samobójcy – niepokoi ich list napisany przed śmiercią. W liście mężczyzna przyznaje się do popełnienia licznych zbrodni. Drużyna A dopiero o pewnym czasie zaczyna rozumieć, że sprawy się łączą. Kerstin natomiast czuje, że dziwne wydarzenia związane są z jej przeszłością i związkiem z Dagiem.

W porównaniu do pierwszej części, w której akcja jakoś się nie kleiła i dość wolno rozwijała, tu mamy prawdziwie dynamiczne rozwinięcie i skomplikowaną zagadkę. Jeszcze bardziej emocjonującą ze względu na to, że bezpośrednio dotyka Kerstin, która musi się zmierzyć z demonami przeszłości. Ale mimo tego, że to ona jest jedną z głównych postaci tej części cyklu, autor nie zapomina o pozostałych członkach Drużyny A oraz jej szefie. Regularnie zdaje relację z tego, co dzieje się u nich prywatnie i służbowo. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że odwiedza dawno niewidzianych znajomych i dowiaduje się, co u nich słychać. Po raz pierwszy zauważyłam u Arne Dahla przebłyski humoru – niektóre dialogi członków Drużyny A są naprawdę zabawne. Chociaż humor często jest czarny.

Z powieści na powieść Arne Dahl coraz bardziej zaskakuje – tworzy skomplikowane i wciągające fabuły, takież same postacie, ponadto umiejętnie buduje napięcie i dawkuje czytelnikowi informacje, pozostawiając go przez całą powieść w stanie niedosytu.

Jeśli lubicie skandynawskie kryminały, to jest właśnie klasyczny przykład tego jak taki kryminał powinien być napisany. Nieznajomość poprzednich tomów nie przeszkadza w odbiorze tej książki, chociaż oczywiście przyjemniej jest znać wszystko to, co było wydane wcześniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *