Zabij mnie, tato, Stefan Darda

zabij mnie tato stefan dardaVideograf, 2015

Liczba stron: 432

Na kasecie magnetofonowej przed właściwą taśmą znajdowała się tak zwana rozbiegówka, na której nie dało się niczego nagrać. Zanim  zagrała muzyka przez chwilę panowała cisza. Podobnie jest w tej książce – zanim zacznie się coś dziać, musimy przeczytać dobre kilkadziesiąt stron, które do samej akcji wprowadzają bardzo niewiele. Dopiero potem zaczynają się różne atrakcje.

Zdzisław Mokryna jest emerytowanym policjantem-samotnikiem. W niewielkiej miejscowości, w której kupuje mieszkanie, nie zna nikogo. Odcina się od przeszłości i próbuje zacząć na nowo jako ochroniarz w fabryce okien. Liczy na spokój, odpoczynek od stresującej pracy. Dość szybko zaprzyjaźnia się z małżeństwem prowadzącym pizzerię w miasteczku, często ich odwiedza, staje się przyszywanym wujkiem dla ich trzech córek. Sielankę przerywa niesłychana tragedia. Najstarsza z córek odprowadzając po szkole młodsze siostrzyczki spuszcza je na chwilę z oczu. Ktoś wykorzystuje tę sytuację i dzieci nie wracają do domu. Rozpoczyna się wyścig z czasem. Mokryna wspiera przyjaciół i próbuje pomagać w śledztwie. Nie spodziewa się, że to dopiero początek dramatu.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Stefana Dardy uważam za udane, choć z początku próbował mnie zagadać, zwieść na manowce opowieściami o życiu, pracy, rodzinie, sprawdzić ile wątków obyczajowych jestem w stanie znieść zanim dostanę nagrodę. Jestem wytrwałą czytelniczką i nie dałam się łatwo zniechęcić, tym bardziej, że okładka obiecywała thriller, uprowadzenie, sensację, więc miałam na co czekać. Kiedy wreszcie wyszłam poza dygresje i wątki poboczne upchnięte w pierwszych rozdziałach, okazało się, że jest to niezły thriller – niezły, bo trzymający w napięciu. Autor dość przekonująco opisał swoich bohaterów: rodziców uprowadzonych dziewczynek, Mokrynę, policjanta z miejscowej komendy. Nie pasowało mi coś w najstarszej siostrze, bo czasami była zupełnie infantylna, a czasami przesadnie dojrzała. Ostateczny werdykt mimo długiej rozbiegówki jest pozytywny i wiem, że jeśli autorowi nie znudzi się pisanie thrillerów, ja będę je czytała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *