Zagadka salamandry i Zagadka zegara maltańskiego, Jorn Lier Horst

Jorn Lier Hors jest bardzo popularnym norweskim pisarzem, którego powieści kryminalne zostały przetłumaczone na wiele języków. Pisze dla dorosłych i dla dzieci. Wydawaną w Polsce serię z Wistingiem dedykowaną czytelnikom dorosłym bardzo polecam. Nie mogłam się doczekać kolejnego tomu cyklu, więc, postanowiłam sprawdzić o co chodzi w serii Clue napisanej z myślą o młodszych miłośnikach powieści detektywistyczno-kryminalnych.

zagadka salamandry jorn lier horst

Smak Słowa, 2015

Liczba stron: 157

„Tajemnica salamandry” otwiera cykl CLUE. Poznajemy trójkę przyjaciół mieszkających nad brzegiem morza. Cecilia pomaga ojcu prowadzić nadmorski pensjonat. Jej mama nie żyje. Rok wcześniej utonęła podczas przyjęcia. Ojciec Cecilii zatrudnia menadżerkę, która ma pomóc mu w  interesie, a ona sprowadza się z synem Leo. Jest jeszcze Une i jej pies Egon – Une jest córką nawigatora pracującego w pobliskim porcie i wygląda trochę jak chłopak.

Pewnego ranka Cecilia znajduje na plaży wyrzucone przez morze zwłoki mężczyzny z tatuażem przedstawiającym salamandrę. Na miejscu zjawia się też Leo z nieodłącznym telefonem i aparatem fotograficznym. Dzieci powiadamiają policję i wkrótce wokół ciała zbiera się tłum ludzi i zadeptuje to, co Cecilię niepokoiło od samego początku. Na mokrym piasku widać było ślady stóp – ktoś obszedł ciało i nie powiadomił władz. Dlaczego nie chciał się ujawnić? Co łączy go ze zmarłym? Podejrzenie pada na gości pensjonatu. Dzieci starają się przysłuchiwać rozmowom, obserwować ruchy gości, a nawet podczas ich nieobecności zaglądają do zajmowanych przez nich pokoi. Okazuje się, że nie chodzi tu tylko o śmierć człowieka z tatuażem. Sprawa jest poważna i niebezpieczna, bo w grę wchodzą duże pieniądze oraz grupa bezwzględnych ludzi.

zagadka zegara maltanskiego jorn lier horst

Smak Słowa, 2015

Liczba stron: 175

Une i Leo nie zniechęcili się do zagadek kryminalnych mimo dramatycznych wydarzeń, do jakich doszło w scenie finałowej poprzedniej części. Co więcej, szukanie przestępców bardzo im się spodobało. Cecilia przejawia najmniej entuzjazmu. Jej myśli zaprząta sprawa śmierci jej mamy. Chociaż policja uznała to za wypadek, Cecilia jest przekonana, że coś musiało się wtedy wydarzyć. Dziewczyna znajduje pamiętniki mamy, lecz one niczego nie wyjaśniają, wprowadzają jeszcze więcej zamętu.

W pensjonacie dzieją się dziwne rzeczy. Ze względu na remont Cecilia tymczasowo zajmuje jeden z pokoi zwykle wynajmowanych gościom. Pewnej nocy ktoś zakrada się pod jej drzwi i próbuje dostać się do środka. Ponadto, mieszkańców osady elektryzuje wiadomość o tym, że z więzienia uciekł człowiek podejrzewany o kradzież złota, precjozów i niezwykle cennego zegara maltańskiego. Niektórzy mieszkańcy go znają, ponieważ wychowywał się w okolicy będąc dzieckiem. Przyjaciele postanawiają dowiedzieć się jak najwięcej o tym mężczyźnie i zbadać opuszczony dom należący do jego rodziny. Sprawy jednak szybko się komplikują, a cała afera znajduje swój finał w powojennych bunkrach.

Obie książki bardzo mi się podobały, chociaż nie jestem dzieckiem ani nastolatką. Horst nie traktuje młodego czytelnika jak półgłówka, zagadki są skonstruowane inteligentnie, autor podrzuca mnóstwo fałszywych tropów kierujących podejrzenia na różne osoby. Pomysł umieszczenia akcji w pensjonacie i jego okolicach jest świetny – takie miejsce może kryć wiele tajemnic, przyjeżdżają tam różni ludzie, podejrzane typy dobijają interesów w tym odludnym miejscu. Zaintrygował mnie wątek śmierci mamy Cecilii, który, jak sądzę, będzie spinał wszystkie części cyklu. W drugiej części dziewczynka rozwiązuje jedną z zagadek związanych z tym tragicznym wydarzeniem, ale wydaje się, że jest jeszcze daleko od wyjaśnienia sprawy.

Każdy tom ma temat przewodni. W pierwszym, była to filozofia Sokratesa i jego słynne powiedzenie „Wiem, że nic nie wiem”. Podobnie jak wielki filozof dzieci postanowiły zbierać informacje rozmawiając z ludźmi i przysłuchując się ich rozmowom. W „Zagadce zegara maltańskiego”, jak łatwo się domyślić, tematem przewodnim jest czas oraz filozofia świętego Augustyna z Hippony, który próbował ująć czas w ramy języka.

Na pewno będę czytała kolejne części cyklu CLUE. To bardzo przyjemna lektura na jeden wieczór, znacznie lepsza niż niejedna książka kierowana do dorosłych. Jeśli macie dzieci w wieku szkolnym (koniec podstawówki, gimnazjum) śmiało możecie polecić im tę serię, sami również zajrzyjcie, podejrzewam, że wciągną Was te historie.

3 myśli nt. „Zagadka salamandry i Zagadka zegara maltańskiego, Jorn Lier Horst”

    1. Trupy, narkotyki, przemyt – z jednej strony. Z drugiej fantastyczne przygody, więc to zależy jak jest oczytana i co dotychczas czytała. Może sama najpierw sprawdź, co sądzisz.

  1. Chętnie przeczytam, co prawda jestem już w drugiej klasie liceum, jednak opisane przez Ciebie książki bardzo mnie zainteresowały. Poza tym ostatnio sięgnęłam po książki o właśnie takiej tematyce.
    Pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *