Zamknięte drzwi, Magda Szabo

PIW, 1993

Liczba stron: 238

Pierwsze spotkanie z powieścią autorstwa Magdy Szabo okazało się być nad wyraz udane. Zdarza mi się w przypadku niektórych książek ślizgać się po tekście – omiatać wzrokiem jakieś mniej istotne fragmenty i lecieć dalej. W przypadku tej powieści coś takiego byłoby niemożliwe, ponieważ nie ma tu ani jednego nieistotnego zdania, niepotrzebnego słowa.  Kunszt pisarski tej autorki zdumiał mnie i onieśmielił.

Książka opisuje relacje między narratorką – będącą pisarką i być może alter ego samej autorki oraz jej dochodzącą gosposią – Emerenc. Emerenc jest powszechnie szanowana – pomocna, wzorowo wywiązująca się z obowiązków, troszcząca się o sąsiadów w potrzebie, schludna i dokładna. Zajmuje mieszkanie dozorczyni w stojącej nieopodal kamienicy. Jednakże nikt nie wie jak ono wygląda, ponieważ tajemniczego wnętrza strzegą zawsze zamknięte drzwi. Wszyscy goście Emerenc podejmowani są w sieni – tam stoi nakryty czystym obrusem stół.

Między pisarką oraz gosposią tworzy się trudna do zdefiniowania więź – ni to matki i córki, ni szefowej i podwładnej (z których szefową jest oczywiście gosposia). Do Emerenc niełatwo się zbliżyć jako że wyznaje ona osobliwy kodeks moralny, bez żadnych odstępstw przestrzega ustalonych przez siebie zasad – np. nigdy nie przyjmuje prezentów, nie chodzi do kościoła i prosto w oczy wyraża pogardę w stosunku do tych, którzy chodzą, nie opowiada o swojej przeszłości. Za wartościowych ludzi uznaje tyko tych, którzy wykonują pracę fizyczną, pogardza wszelkim słowem pisanym, nie interesuje jej polityka. Kocha zwierzęta.

Obie kobiety nie mogłyby bardziej się od siebie różnić. Mimo tego, obecność jednej jest potrzebna tej drugiej. Magda Szabo opisuje ich wzajemna relację kawałek po kawałku  obnażając kolejne tajemnice Emerenc, pokazując motywy jej postępowania oraz głęboko zakorzenione uprzedzenia i przekonania. W końcu odkrywamy również tajemnicę zamkniętych drzwi. I chociaż skoncentrowałam się na Emerenc nie można zapominać, że pisarka i jej uczucia są równie ważne w powieści.

Podczas lektury tej książki musiałam stoczyć z sobą walkę – czy czytać szybko i błyskawicznie dotrzeć do wszystkich zakamarków duszy obu kobiet, czy smakować książki kawałek po kawałku, dać sobie czas na przemyślenie, przeżycie czy przetrawienie pewnych kwestii. Jakoś udało mi się osiągnąć kompromis ze sobą i czerpać z książki całymi garściami.

PS

Zastanawia mnie dlaczego książki tej autorki nie zostały wznowione. Wciąż czytane są przez wielu czytelników, większość z nich podziela moje zachwyty, a na allegro mocno zaczytane egzemplarze osiągają zawrotne ceny. Ja swoją znalazłam w bibliotece.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *