Zbigniew Lengren

Prószyński i S-ka, 2006

Liczba stron: 160

Starsi czytelnicy tego bloga zapewne pamiętają pana Filutka, którego przygody poznawaliśmy przez wiele lat na ostatniej stronie „Przekroju.” Autorem tego znanego komiksu był Zbigniew Lengren, rysownik i satyryk, którego dokonania artystycznie nie ograniczały się tylko do rysowania zabawnego profesora z parasolką i nieodłącznym pieskiem.

Książka o Zbigniewie Lengrenie nie jest jego biografią. Została opatrzona tyko krótkim wstępem przez córkę rysownika ilustrowanym fotografami z rodzinnego archiwum. Pomiędzy twardymi okładkami znajdujemy zbiór satyrycznych rysunków pogrupowanych tematycznie – o Filutku, o układach damsko-męskich, o zwierzętach itp. W większości rysunki są czarno białe, jednak część prac Lengrena powstała w kolorze – są to rysunki kredką, farbami oraz kolaże.

To, co najbardziej zapada w pamięć po zapoznaniu się z tym wyborem z dorobku rysownika, to życzliwość do świata. Życzliwość z nutką złośliwości. Jako osoba całkowicie pozbawiona talentu do rysowania podziwiam tych, którzy rysować potrafią, a jeszcze bardziej tych, którzy w tak zwięzłej formie jak rysunek potrafią zawrzeć całą historię. Zbigniew Lengren wyśmienicie oddaje ducha czasów PRL-u. Ponadto z przymrużeniem oka przekazuje uniwersalne prawdy o świecie, nie popadając w pompatyczność. Porusza bowiem tematy przyziemne – zawiłości pożycia małżeńskiego, urok kobiet, wenę twórczą, uprawianie sportów itp.

Ogromnie mi się podobało. Dzięki różnorodności tematów i form wyrazu trudno ulec znużeniu. Potencjał satyryczny zawarty w historyjkach jest nie do przecenienia. Bardzo polecam tym, którzy profesora Filutka kojarzą oraz tym, którzy pierwszy raz słyszą o tym przesympatycznym bohaterze komiksu.

Nawet Tadzik chętnie oglądał Filutkowego pieska:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *