Zostań przy mnie, Harlan Coben (audiobook)

Czas trwania: 11 godz. 41 min

Czyta Krzysztof Globisz

Liczba stron: 464

Przeczytałam kilka książek Harlana Cobena. O ile się nie mylę było to jeszcze zanim zaczęłam pisać ten blog, więc dość dawno. Przestałam kupować jego książki, gdy odkryłam, że wszystkie są do siebie podobne, a ja nic z nich nie pamiętam 2 dni po skończeniu lektury. Szukając jakiegoś niezbyt wymagającego audiobooka, po latach znowu postawiłam na Cobena, chcąc się przekonać czy coś się zmieniło.

„Zostań przy mnie” to powieść bez Myrona Bolitara, co było dla mnie zaskoczeniem, bo sądziłam, że autor na amen przykleił się do tego bohatera. Tym razem Coben portretuje środowisko skupione wokół nocnego klubu. Megan, której kilkanaście lat temu udało się zerwać z życiem na krawędzi, ukrywa tajemnicę zniknięcia jednego z mężczyzn, szanowanego obywatela, który wolne wieczory lubił spędzać w z dziewczynami do towarzystwa. Ukrywa również swoją przeszłość przed mężem, obawiając się, że mimo łączącego ich uczucia i dwójki dzieci, jej wybranek nie będzie umiał pogodzić się z tym jak zarabiała na życie. Sielankę przerywa wieść o pojawieniu się w klubie mężczyzny, który wedle jej wiedzy nie powinien już żyć. Na domiar złego, bez wieści przepada kolejny amator młodych dziewczyn i klubowych rozrywek. Megan chcąc pomóc w rozwikłaniu tajemnicy, wpada po uszy w kłopoty. W tarapaty wpada również jej dawny kochanek, fotograf, obecnie cienko przędący paparazzi do wynajęcia, który również skrywa ważne dla śledztwa informacje.

Coben stworzył dość wciągającą historię, ale przedobrzył z wymyślaniem złych bohaterów – szczególnie ci, których nazywa Barbie i Ken są fatalnie przerysowani i tak sztuczni jak plastikowe lalki o tych samych imionach. Zagadka, którą próbują rozwiązać Megan, fotograf i nieugięty policjant została sprawnie skonstruowana i nie tak łatwo samemu wykombinować, kto za czym stoi. Zapewne zastanawiacie się, czy udało mi się coś zapamiętać z tej książki. Otóż sprawa wygląda następująco – minął tydzień odkąd skończyłam słuchać audiobooka i musiałam sobie przypomnieć opis z okładki, żeby napisać tę recenzję, czyli w tej kwestii mój stosunek do Cobena nie uległ większej zmianie. Tak więc polecam wam tę książkę, jeśli szukacie niezobowiązującej lektury – nada się do pociągu i na plażę.

O audiobooku:

Hmmm… Nie. Krzysztof Globisz jest fatalnym lektorem. Czyta zbyt wolno, sapie, denerwująco moduluje głos, gdy czyta dialogi z udziałem kobiet. Wystrzegajcie się! W przypadku tej powieści lepiej poszukać książki papierowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *