Życie to jednak strata jest. Andrzej Stasiuk w rozmowach z Dorotą Wodecką

Agora & Czarne, 2015

Liczba stron: 176

Dorota Wodecka jeździła przez pół kraju do położonego w Bieszczadach domu Andrzeja Stasiuka, karmiła z nim barany i niepokoiła się siedząc jako pasażerka w pędzącym samochodzie, prowadzonym przez swojego rozmówcę. Wszystko po to, by porozmawiać ze Stasiukiem o życiu. Czy było warto?

Ich rozmowy krążą wokół kilku tematów często obecnych w prozie Stasiuka – istoty polskości, religii i kościoła, złudnych uroków popkultury, podróży, przemijania i umierania. To, co przede wszystkim rzuca się w oczy, to fakt, iż Stasiuk nie poddaje się modom, nie stara się nikomu przypodobać, z nikim nie trzyma sztamy. Najlepiej czuje się w towarzystwie swojej żony, z dala od miejsc, gdzie toczy się życie rozrywkowe i polityczne. Nie interesuje go popkultura. Drażni to, że ludzie dają się wpasować w wymyślone ramy – stroju, wyglądu, zachowania. On sam stara się kreować swoją rzeczywistość po swojemu. Choć się modli, nie jest zwolennikiem kościoła katolickiego i otwarcie go krytykuje. Chociaż jest właścicielem dużego wydawnictwa książkowego specjalizującego się w reportażach, sam ich nie czyta, bo uważa, że w literaturze emocje autora są ważniejsze od obiektywnej prawdy. Chociaż uwielbia podróżować, zwykle jedzie pod prąd, na wschód, w którym szuka powrotu do krainy dzieciństwa i młodości.

Temat przemijania i śmierci obecny jest w jego książkach, więc naturalną koleją rzeczy wielokrotnie powraca w rozmowach z Dorotą Wodecką. Tym razem nie skupia się tylko na odchodzeniu bliskich i przyjaciół. Sporo miejsca poświęca również masowej eksterminacji narodów podczas drugiej wojny światowej. Ten wojenny wątek skłania go do refleksji, iż „mamy większy kłopot z Żydami niż z Niemcami. Tych podziwiamy, mimo że nas zdeptali, zniszczyli, wymordowali. Podziwiamy ich za to, kim są, a Żydami pogardzamy. Musi stać za tym jakiś ogromny kompleks.”

Takie bezkompromisowe i krytyczne wypowiedzi o Polakach sprawiają, że Andrzej Stasiuk jest postacią wyrazistą, ma wrogów i zwolenników. Ma również wielkie grono czytelników czekających na kolejne książki, w których przefiltrowuje widoki, miejsca i spotkania z ludźmi przez własną wrażliwość. Jego proza jest refleksyjna i daleka od reportażu czy relacji z podróży. Mówi: „Cały czas jestem w pracy, niezależnie, czy w podróży, czy w domu. I na szpulę w mózgu nieustająco nawija mi się pejzaż, ludzie, zdania, wrażenia. Staram się, by to, co widzę i słyszę wchodziło głębiej. Żeby przeszywało na wylot.” To, co rejestruje, to, o czym myśli, jest potem treścią jego książek. W tej, w której rozmawia z Dorotą Wodecką, powracają znane motywy, pojawiają się opinie, przykłady, zdania, które już gdzieś widzieliśmy. Chociaż chwilami  książka „Życie to jednak strata jest” może zdawać się wtórna w stosunku do prozy Stasiuka, to jest potwierdzeniem jego autentyczności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *