Zygzak, Jose Carlos Somoza

Muza SA, 2007

Liczba stron: 573

Mam pewien problem z Somozą – z jednej strony jego książki są tak napisane, że trudno się od nich oderwać; z drugiej strony, kiedy je kończę, kolebie mi się w głowie myśl „Co za głupoty.” Podobnie było z „Zygzakiem” – czytałam z zapartym tchem, ale nie dałam się przekonać do takiej fabuły – trochę jakbym czytała bardziej egzotycznego i mniej pruderyjnego Dana Browna.

Elisa Robledo jest fizykiem. Wykłada na uniwersytecie, a jej wykłady cieszą się sporą popularnością wśród studentów – przede wszystkim ze względu na atrakcyjny wygląd profesorki. Pewnego dnia jej pozornie nudne życie zostaje wywrócone do góry nogami, a Elisa musi uciekać, żeby ocaleć. Pomaga jej nieświadomy ogromu niebezpieczeństwa kolega z pracy, którego Elisa stopniowo wprowadza w tajniki wiedzy zastrzeżonej dla wszystkich, oprócz wybranego kręgu naukowców.

Cały horror rozpoczął się bowiem 10 lat wcześniej, kiedy to Elisa została wybrana spośród innych doktorantów z całego świata do udziału w tajnym badaniu strun czasu. Wąskie grono naukowców różnych dziedzin współpracowało na odciętej od świata wyspie strzeżonej przez wojsko nad supertajnym projektem. Niestety, projekt wymknął się spod kontroli, kilka osób zginęło na miejscu, a pozostali żyli przez lata w stanie zagrożenia. Teraz koszmar powraca, a naukowcy są zdeterminowani, aby dowiedzieć się co poszło nie tak i znaleźć rozwiązanie tego „śmiercionośnego” problemu.

Nie chcę zdradzać więcej, ponieważ cała zabawa w tej książce polega na odkrywaniu tego nad czym pracują naukowcy. I chociaż w powieści mamy sporo nawiązań do fizyki, to nawet nie będąc umysłem ścisłym, można łatwo zorientować się o co w ogólnym zarysie chodzi. I to jest naprawdę bardzo ciekawe. Równie ciekawe są próby wyjaśnienia tego, co i jak wymknęło się spod kontroli. Rozczarowała mnie natomiast scena finałowa – liczyłam mimo wszystko na bardziej przyziemne rozwiązanie i czuję się nieprzekonana do takiego zakończenia książki. Może gdybym przyjęła założenie, że czytam horror, zamknęłabym książkę z innymi odczuciami… W żadnym razie nie odradzam Wam tej lektury, bo jeśli szukacie rozrywki, powieści sensacyjnej z wątkami sci-fi i horrorem, którą czyta się z zapartym tchem, to „Zygzak” na pewno jest dobrym wyborem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *