Zygzakiem przez życie. Henryk Gołębiewski, Tomasz Solarewicz

zygzakiem-przez-zycieMuza, 2016

Liczba stron: 368

Henryk Gołębiewski znany jest starszym i młodszym widzom. Ci starsi pamiętają jego dziecięce role w kultowych serialach „Podróż za jeden uśmiech”, „Wakacje z duchami” i „Stawiam na Tolka Banana”. Ci nieco młodsi na pewno znają przejmujący film „Edi”, w którym Gołębiewski zagrał tytułową postać. Ostatnio aktor pojawia się tu i tam odtwarzając drugoplanowe role. Książka „Zygzakiem przez życie” to zapis rozmów o życiu, które przeprowadził z nim Tomasz Solarewicz, prywatnie przyjaciel Gołębiewskiego.

Panowie starają się opowiadać w miarę chronologicznie, więc najpierw poznajemy wielodzietną rodzinę Gołębiewskiego, pierwsze przygody na planie filmowym, anegdoty z kręcenia kolejnych odcinków młodzieżowych seriali. W dalszej kolejności bohater książki opowiada o czasach, gdy wciągnęła go subkultura gitowców, wojsku, pierwszym poważnym związku i całkowitym odejściu od aktorstwa. Okazuje się, że przez większość życia Gołębiewski łączy pracę na planie zdjęciowym z pracą fizyczną, która pomaga jego rodzinie związać koniec z końcem i uniezależnia go od rzadko napływających propozycji aktorskich.

Całość wywiadu robi dość dobre wrażenie, książkę czyta się przyjemnie. Jednak nie do końca jestem przekonana do niektórych fragmentów. Przede wszystkim drażniło mnie, że Tomasz Solarewicz nawtykał do tekstu sporo dygresji o… sobie. Być może zamierzał podkreślić w ten sposób swoją zażyłość z Gołębiewskim oraz nieformalny charakter rozmowy, lecz nie wyszło dobrze. Miałam wrażenie, że nie pasowała mu rola przeprowadzającego wywiad i chciał od czasu do czasu postawić się w świetle jupiterów.

Ponadto wydaje mi się, że lepiej dla książki byłoby, gdyby wywiady zostały przeprowadzone przez osobę niezwiązaną emocjonalnie z bohaterem. Dziennikarz zadałby nieco inne pytania, starałby się podrążyć tematy, przez które „kumple” przelecieli pobieżnie, ponieważ, prawdopodobnie, stawiały Gołębiewskiego w nieco gorszym świetle.

Mam więc mieszane uczucia. Z jednej strony przeczytałam ciekawy życiorys człowieka, który rzeczywiście przez życie podążał zygzakiem, zaliczając efektowne wzloty i dotkliwe upadki. Z drugiej, czuję niedosyt, bo oczekiwałam większej głębi, a nie ślizgania się po powierzchni.

2 myśli nt. „Zygzakiem przez życie. Henryk Gołębiewski, Tomasz Solarewicz”

  1. Będąc młodą lekarką… wróć. Przebywając pewnego razu w nadmorskich Gąskach, nawiedzałem pewien lokal z karaoke. Lokal ten nawiedzał i pan Gołębiewski. W stanie nie aż tak mocno wskazującycm bawił się świetnie i z każdym serdecznie się witał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *